W ten sposób rosyjska dyplomacja reaguje na deklaracje współpracy wyrażane przez państwa Paktu Północnoatlantyckiego w stosunku do Kijowa.

Wiceszef rosyjskiej dyplomacji Wasilij Niebienzja twierdzi, że takie opinie panują również wśród zachodnich polityków. „Nie tylko my, ale i Zachód rozumie co oznaczałoby dla Rosji wstąpienie Ukrainy do NATO” - cytuje wypowiedź dyplomaty agencja Interfax.

Moskwa od dawna torpeduje zbliżenie Ukrainy i Gruzji z Sojuszem. Do ostrych napięć na tym tle doszło w 2008 roku, w trakcie szczytu NATO, w Bukareszcie. Wtedy osobiście poleciał do Rumunii interweniować prezydent Władimir Putin. Trzy miesiące później wybuchła rosyjsko - gruzińska wojna. Teraz, gdy wojska rosyjskie zajmują Krym Władimir Putin przekonuje, że ukraińscy żołnierze nigdy nie wystąpią przeciwko Rosji.

W opinii niezależnych ekspertów ukraiński kryzys spowodowany jest przede wszystkim zbliżeniem Ukrainy do Unii Europejskiej i NATO, co oznacza wyłączenie Kijowa ze strefy wpływów Moskwy.

Reklama

Przywrócenie status quo na Krymie wydaje się już niemożliwe. Analizujemy cztery możliwe scenariusze zmiany ustroju ukraińskiego półwyspu. Czytaj więcej w artykule: Gra o Krym dopiero się zaczyna: oto 4 możliwe scenariusze wydarzeń