Kierowca złapany na jeździe po alkoholu będzie musiał zamontować alcolock?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 marca 2014, 13:09
Kierowca, samochód Fot. Shutterstock
Kierowca, samochód Fot. Shutterstock/ShutterStock
Każdy, kto zostanie złapany na podwójnym gazie, będzie musiał na swój koszt zamontować w aucie alcolock, czyli urządzenie sprawdzające u kierowcy poziom alkoholu przed uruchomieniem silnika. To najnowsze pomysły na walkę z pijanymi zmotoryzowanymi resortu Elżbiety Bieńkowskiej.

Początkowa deklaracja Donalda Tuska, który na początku stycznia przedstawił pomysł, by wprowadzić obowiązek wożenia w samochodzie alkomatu, wywołał sporo kontrowersji i dyskusji na temat ewentualnego wpływu lobbystów. Rządowi zarzucano również, że stawia w jednym rzędzie kierowców, który jeżdżą po alkoholu i trzeźwych, każąc wszystkim płacić za alkomaty.

>>> Czytaj też: Alkomaty, które odcinają dopływ paliwa w samochodzie to spory wydatek

Jednak wstępne prace, jakie nad projektem zmian w prawie prowadzi Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, poszły w nieco innym kierunku.

Według ustaleń dziennik.pl, resort chce, by alcolocki, czyli urządzenia sprawdzające poziom alkoholu u kierowcy obowiązkowo przed uruchomieniem silnika, były obligatoryjnie montowane w pojazdach komunikacji publicznej. Poza tym ci z kierowców, którzy zostaliby przyłapani na jeździe na podwójnym gazie, musieliby na swój koszt zamontować alcolocka w swoim aucie.

>>> Czytaj więcej na dziennik.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj