Piotr Woźniak uważa, że przyspieszenia wymagają za to pracę związane z terminalem LNG w Świnoujściu. Były wiceminister środowiska przypomina, że inwestycja miała być gotowa już dwa lata temu. Jego zdaniem, ewentualne odcięcie rosyjskiego gazu płynącego przez Ukrainę postawi nasz kraj w trudnej sytuacji. Rozmówca IAR podkreśla, że w ciągu kilku miesięcy jesteśmy w stanie poradzić sobie z takim kryzysem dzięki zapasom gazu zatłoczonego do magazynów.

Piotr Woźniak uważa, że terminal LNG w Świnoujściu to dobre zabezpieczenie na wypadek przeciągającego się szantażu gazowego ze strony Rosji. Szacuje się, że przez terminal można importować około 1,5 miliarda metrów sześciennych gazu, ale jego cena wyniosłaby około 650 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. To około 200 dolarów więcej niż płacimy za gaz z Rosji.

>>> Czytaj też: PE nie zwiększy przeszkód administracyjnych przy wydobyciu gazu łupkowego

Wicepremier Janusz Piechociński w minionym tygodniu zapewniał, że gazowa sytuacja Polski jest pod kontrolą. Sprzyja temu łagodna zima. Magazyny są dzięki zapełnione w 70 procentach - jest w nich blisko 1 miliard 400 milionów metrów sześciennych gazu.

Terminal do skroplonego gazu ma być gotowy do końca tego roku. Jest ukończony w 75 procentach. Całkowity koszt inwestycji to ponad 3 miliardy złotych.

>>> Polecamy: Gaz łupkowy w Polsce: w ciągu roku ubyło 20 łupkowych koncesji