ZUS otworzył możliwość wyboru pomiędzy ZUS a OFE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 kwietnia 2014, 07:56
Ubezpieczony(-a) rocznik 1962, rocznik 1992
Ubezpieczony(-a) rocznik 1962, rocznik 1992/DGP
Od dziś do końca lipca ubezpieczeni mogą wybierać, czy część ich emerytalnej składki ma trafiać do ZUS, czy do OFE. Wybór nie będzie łatwy. Prezentujemy zestaw argumentów dla osób zastanawiających się, co zrobić.

Ubezpieczony musi pamiętać, że decyduje o 15 proc. swojej składki. Wyliczenia dotyczące stóp zwrotu w OFE i na subkoncie w ZUS są podobne. – Generalnie w każdym przypadku warto zróżnicować sposób gromadzenia środków czy uprawnień do emerytury, tak by były i z ZUS, i z OFE – przekonuje dr Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH. Z kolei zdaniem dr. Jakuba Borowskiego z Credit Agricole o wyborze powinno decydować akceptowanie przez ubezpieczonego ryzyka. – Na OFE powinny się zdecydować osoby, które nie boją się wahań na rynkach. Jeśli mają wątpliwości, powinny zostać w ZUS – tłumaczy.

Ryzyko dotyczy jednak także ZUS. W tej chwili widać trzy zagrożenia dla obecnego systemu.

Mało ubezpieczonych w OFE. Jeśli do funduszy pod koniec czteromiesięcznego okresu wyboru trafi niewielu ubezpieczonych (tj. od 15 proc. w dół), może to negatywnie wpłynąć na giełdę i wyniki osiągane przez OFE. Wówczas na GPW zamiast 6 mld zł wynikających ze scenariusza założonego przez rząd (połowa ubezpieczonych trafi do OFE) popłyną 2 mld zł. W takim przypadku w kolejnym okienku wyboru w roku 2016, gdy będzie można zmienić decyzję, może nastąpić odpływ ubezpieczonych z OFE.

>>> Czytaj również: Alarmujące dane: ponad 60 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności

Ryzyko polityczne związane z OFE. Ostatnie lata pokazały, że kurczy się liczba obrońców otwartych funduszy emerytalnych. Koalicja PO–PSL dwukrotnie dokonała znacznych zmian w funduszach: raz zmniejszając składkę, za drugim razem przesuwając ponad połowę aktywów do ZUS i wprowadzając dobrowolność. Z zapowiedzi politycznej opozycji, zarówno PiS, jak i SLD, wynika, że obie te partie najchętniej zlikwidowałyby fundusze. Nie ma więc pewności, czy dopiero co zmieniony system przetrwa przyszłą kadencję parlamentu.

Ryzyko polityczne związane z ZUS. Jest ono bardziej odsunięte w czasie i wynika z procesów demograficznych. Do 2040 r. liczba emerytów zwiększy się o 16 proc., a do roku 2060 – o 48 proc., podczas gdy jednocześnie liczba osób w wieku produkcyjnym w 2040 r. będzie mniejsza o 7 proc., a w 2060 r. aż o 29 proc. To oznacza większe obciążenia dla pracujących, co może rodzić pokusę obniżania świadczeń, np. przez zmianę mechanizmu waloryzowania składki czy samych emerytur. W skrajnym przypadku może to oznaczać wprowadzenie emerytury obywatelskiej, czyli niskiej identycznej dla wszystkich, co proponują dziś Twój Ruch czy Centrum im. Adama Smitha.

>>> ZUS czy OFE? Zobacz, co chcą wybrać znani ekonomiści lub odpowiedz na 10 pytań w naszym quizie

1732028-ofe-czy-zus.jpg
Ubezpieczony(-a), rocznik 1991, rocznik 1962
1732060-.jpg
Ubezpieczony(-a) rocznik 1974, różne zarobki i wykształcenie
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj