Zawieszenie broni nie pomogło. Trwają kolejne walki w okolicy Doniecka

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 maja 2014, 07:25
Prorosyjskie bojówki "Wostok" w Doniecku. Fot.  EPA/PHOTOMIG
Prorosyjskie bojówki "Wostok" w Doniecku. Fot. EPA/PHOTOMIG/PAP/EPA
W Doniecku trwa zawieszenie broni między separatystami a ukraińskimi wojskami. W obwodzie ługańskim i donieckim doszło jednak w nocy do kolejnych walk.

W samym Doniecku słychać było strzelaninę. Pod ostrzałem było także lotnisko. Władze mają nadzieję na ustabilizowanie sytuacji.

Administracja Obwodowa w Doniecku ma być teraz siedzibą samozwańczego rządu Republiki Donieckiej. Z budynku wynoszone są śmieci, usuwane barykady. Mieszkańcy Doniecka spodziewają się, że walki wreszcie ustaną. Mówią, że są zmęczeni wojną.

Tymczasem w kilku miejscach obwodu donieckiego i ługańskiego trwały walki. Prorosyjscy bojówkarze napadli na przejście graniczne Diakowe. Według Służby Granicznej, atak miał umożliwić przejazd przez zieloną granicę kolejnych samochodów z bronią i najemnikami z Rosji. Wczoraj zatrzymano dwie półciężarówki, między innymi z automatami Kałasznikowa.

Funkcjonariusze bronili wtedy innego przejścia - Stanyczno-Łuhańskiego. 

>>> Putin śni o drugim Singapurze, a Krym traci banki i hamburgery

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj