Podczas piątkowego szczytu w Brukseli przywódcy państw UE mają zatwierdzić wtorkową decyzję ministrów ds. europejskich, którzy przyznali Albanii status państwa-kandydata, o co ta zabiegała od pięciu lat. To jeszcze nie przesądza kiedy – ani nawet czy w ogóle – kraj wejdzie do Unii. Wiadomo jednak, że jeśli tak się stanie, gospodarczo znajdzie się na jej szarym końcu.

Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, tegoroczny PKB Albanii wyniesie niespełna 13,9 miliarda dolarów. Spośród obecnych 28 państw UE mniejsza jest tylko gospodarka Malty, której populacja wynosi jednak zaledwie 400 tys. osób, podczas gdy Albanii – 2,8 miliona.

Mniejszy PKB mają też dwa inne kraje kandydackie, Macedonia i Czarnogóra, ale od nich też Albania jest zauważalnie większa ludnościowo. Dystans, jaki Albania ma do nadrobienia najlepiej widać, gdy zestawi się ją z Litwą – krajem najbardziej zbliżonym do niej pod względem liczby ludności. Litewskie PKB to 49,5 miliarda dolarów.

>>> Czytaj więcej: Sukces Albanii po 5 latach starań. Dziś zyskała status kandydata do UE

Ma to przełożenie na dochód narodowy na 1 mieszkańca. Statystyczny Albańczyk zarobi w tym roku równowartość 4999 dolarów, co jest najgorszym wynikiem spośród 28 państw członkowskich i sześciu kandydujących. Najniższy dochód z obecnych członków mają Bułgarzy, jednak tamtejsze 7600 dolarów to i tak kwota o ponad 50 proc. wyższa.

Reklama

Statystyczny Polak zarabia prawie trzy razy więcej od Albańczyka, a mieszkaniec najbogatszego w UE Luksemburga – ponad 116 tys. dolarów. Oznacza to, że na roczne zarobki Luksemburczyka Albańczyk musiałby pracować ponad 23 lata. Nawet po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej dzieli ich przepaść.

Dochód Albańczyka w takim ujęciu to 9903 dolary, czyli dokładnie 30 proc. obecnej unijnej średniej (33084 dol.). W ostatniej spośród obecnych członków UE Rumunii wynosi on niespełna 14 tys. dol. rocznie., a w pierwszym Luksemburgu – 79977 dol. Z kolei dochód statystycznego Polaka do 67 proc. średniej UE (22200 dolarów).

Jednak niskie PKB nie jest jedynym problemem albańskiej gospodarki. Ma ona też sporo słabości strukturalnych. Tegoroczny deficyt budżetowy kraju wyniesie 6,6 proc., czyli będzie wyższy niż we wszystkich obecnych krajach UE oraz kandydackich z wyjątkiem Serbii. Dług publiczny w wysokości 71,6 proc. PKB jeszcze wprawdzie jest nieco niższy od unijnej średniej, ale na tle Europy Środkowo-Wschodniej, która pod tym względem wyróżnia się pozytywnie, jest bardzo wysoki. Na dodatek, jeśli deficyt nie zostanie zmniejszony, to zanim Albania zakończy negocjacje członkowskie, to i w kwestii zadłużenia dołączy do najgorszych w Unii.

>>> Polecamy: Potęga Zachodu bardziej niż na demokracji opiera się na silnych instytucjach

Albania / ShutterStock