Czarna porzeczka jest tak tania, że nie opłaca się jej zbierać

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 lipca 2014, 18:21
Czarna porzeczka.
Czarna porzeczka./ShutterStock
Jeszcze kilka lat temu w skupie dostawali nawet 5 złotych za kilogram, teraz zaledwie ok. 50 groszy. Producenci czarnej porzeczki - również z województwa podlaskiego narzekają na dramatycznie niskie ceny skupu tych owoców.

Uznawane za dwie największe na świecie plantacje czarnej porzeczki są w województwie podlaskim. Właściciel jednej z nich, Stanisław Trzonkowski z miejscowości Ostrów Północny w gminie Szudziałowo, nie rozpoczął jeszcze zbiorów, bo mówi, że to mu się nie opłaca.

Jak dodaje, tak dramatycznej sytuacji od ponad 20 lat jeszcze nie było. Jak mówią plantatorzy, zbiór czarnej porzeczki jest nieopłacalny i owoce zostaną na krzakach.

Polska jest największym na świecie producentem czarnej porzeczki. Niska cena w skupach może wynikać z rekordowej ubiegłorocznej produkcji. Wówczas zebrano blisko 150 tys. ton czarnej porzeczki. Mimo, że tegoroczne zbiory będą nawet o 1/3 niższe - rynek nie jest w stanie wchłonąć takich ilości owoców.

>>> Czytaj też: Polska owocową potęgą. Zobacz, czego produkujemy najwięcej [WYKRES DNIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj