Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, iż jest to ważny krok w walce z nadmiernym wykorzystywaniem tego rodzaju formy zatrudnienia przez pracodawców.

Przeciwko głosował niezrzeszony poseł Przemysław Wipler. W swoim wystąpieniu wskazywał, iż dodatkowe koszty pracy z powodu ozusowania umów zleceń spowodują redukcję zatrudnienia lub przejście części biznesu do tak zwanej "szarej strefy".

Punktem zapalnym był również okres vacatio legis na wprowadzenie zmian w ustawie w życie. Ostatecznie ustalono, że oskładkowywanie umów cywilno-prawnych na rynku otwartym będzie obowiązywać od 2016 roku.

Według resortu pracy i polityki społecznej, ozusowanie "śmieciówek" ma przynieść 650 mln złotych wpływu do kasy ZUS.

Czy Kosiniak-Kamysz ucywilizuje rynek pracy? Chce ograniczyć śmieciówki i wydłużyć wypowiedzenia. Czytaj więcej tutaj.