Segregacja w pekińskim handlu: "Zakaz wstępu dla Chińczyków"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 listopada 2014, 10:18
Ogromne kontrowersje i oskarżenia o rasizm wywołała decyzja właścicieli jednego z pekińskich sklepów, którzy nie chcą widzieć w nim ... Chińczyków.

Właścicielami sklepu są Chińczycy, a ich głównymi klientami - Rosjanie.

Kontrowersyjny sklep z ubraniami znajduje się przy ulicy Yabao, która jest centrum miejsca nazywanego "rosyjską dzielnicą" Pekinu. To tu w ilościach hurtowych i detalicznych zaopatrują się Rosjanie. Tydzień temu na jednym ze sklepów zawisła tabliczka "Zakaz wstępu dla Chińczyków z wyjątkiem obsługi".

Pekiński Dziennik Młodzieżowy cytuje jedną ze sprzedawczyń, według której chińscy klienci przymierzają wiele ubrań, ale prawie niczego nie kupują. Czarę goryczy miała przelać kradzież. Jeden z chińskich klientów ukradł obcokrajowcowi portfel. Obcokrajowiec oskarżył właścicieli sklepu o współudział w przestępstwie.

Sprawa kontrowersyjnej tabliczki wywołuje w Chinach wiele emocji. To temat najczęściej komentowany dziś w mediach. 

>>> Czytaj również: Rozważna rewolucja ekscentrycznego przywódcy. Boliwia odżyła po dekadach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: handel
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj