O reformach Camerona ws. imigracji: "Sam pomysł jest obraźliwy"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 listopada 2014, 19:32
Panorama Glasgow, Szkocja.
Panorama Glasgow, Szkocja./ShutterStock
- Ta mowa to kolejne dno jeśli chodzi o relację Wielkiej Brytanii ze światem zewnętrznym i społecznościami tu mieszkającymi - powiedział o reformie Camerona szef New Europeans, organizacji broniącej praw imigrantów na Wyspach.

Czy proponowane przez brytyjskiego premiera zmiany w polityce imigracyjnej to nielegalna dyskryminacja? Tak przekonuje Roger Casale, szef New Europeans, organizacji stojącej na straży praw mieszkających na Wyspach imigrantów z nowych państw członkowskich.

Komentując piątkową przemowę, w której premier wyłożył swój plan radykalnych reform, Roger Casale uderza w ostre tony. "Ta mowa to kolejne dno jeśli chodzi o relację Wielkiej Brytanii ze światem zewnętrznym i społecznościami tu mieszkającymi. (...) Jeśli zaczniesz zabierać dodatki Polakom, Rumunom czy Francuzom dopuszczasz się dyskryminacji. Sam pomysł jest obraźliwy" - mówi Polskiemu Radiu szef New Europeans.

>>> Czytaj też: Radykalny pomysł Camerona ws. zasiłków. To podwójne wyzwanie dla Unii

David Cameron ogłosił między innymi, że chce by Wielka Brytania nie wypłacała świadczeń dla przybywających na Wyspy ludzi, którzy dopiero szukają pracy. Co więcej, tym imigrantom, którzy znaleźli zajęcie przez cztery lata nie przysługiwałby szereg świadczeń. Chodzi tu przede wszystkim o tak zwane „kredyty podatkowe” wspomagające ludzi o niskich dochodach. Uzasadnienie? By dostać pomoc z systemu, najpierw powinno się coś do niego wpłacić.

Rozmówca Polskiego Radia jest przekonany, że szans na wprowadzenie tych pomysłów w życie nie ma. Jego zdaniem na drodze stanie Bruksela. "To, co sugeruje Cameron jest nielegalne. Nie uzyska zmian w traktatach czy dyrektywach. Byłyby one niesprawiedliwe i niezgodne z duchem Unii" - przekonuje Casale.

I dodaje, że wszystko to zagrywka przed wyborami parlamentarnymi, które na Wyspach odbędą się w maju przyszłego roku.
Mimo, że w przeszłości był związany z Partią Pracy, Casale wyraża rozżalenie, że dziś akcenty antyimigracyjne usłyszeć też można z ust polityków lewicy.

>>> Czytaj też: Czy Wielkiej Brytanii opłaca się wychodzić z Unii Europejskiej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj