Polscy producenci wyciągają rękę do Czechów i zachęcają do kupna naszej żywności

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 grudnia 2014, 11:43
 Oferują doskonałą jakość i niskie ceny. Na tamtejszym rynku mają jednak problem.

Wszystko przez wnikliwe sprawdzanie jakości polskich wyrobów spożywczych. Do specjalnej instrukcji zalecającej kontrole dotarła przed trzema tygodniami Informacyjna Agencja Radiowa.

Dokument nakazuje między innymi zwrócenie uwagi na polskie jabłka. Ma to przełożenie na inne akcje przeciwko kupowaniu naszych owoców - informuje prezes Związku Sadowników RP, Mirosław Maliszewski. Przyglądając się bliżej rynkowi czeskiemu zauważył, iż konsumenci nakłaniani są do kupowania rodzimych jabłek przy jednoczesnym bojkotowaniu polskich. Społeczna akcja wzorowana jest na tej, która promowała spożywanie owoców i cydru w Polsce po wprowadzeniu embarga w Rosji. Maliszewski dodaje, że tego typu akcje martwią tym bardziej, że dotychczas czescy sadownicy byli partnerami dla Polaków podczas negocjacji w Brukseli.

Z uwagi na dłuższe kontrole, polska żywność pojawia się w czeskich sklepach później. Nierzadko traci też swą jakość. Michał Cieślak z Polskiego Komitetu Protestacyjnego Producentów Trzody Chlewnej zaprasza więc Czechów na zakupy do Polski. Jak zapewnia, nasi południowi sąsiedzi mogą liczyć na niższe ceny, zdecydowanie wyższą jakość oraz łatwość dostępu do dużej liczby produktów. Dodaje również, że część tamtejszej ludności jest mocno przywiązana do polskich wyrobów i już przyjeżdża do nas po większe zakupy.

Dokument nakazujący kontrole wydał dyrektor Departamentu Kontroli Laboratoryjnej i Certyfikatów Państwowej Inspekcji Rolnej w Czechach Jindrzich Pokora. Wymienione są w nim konkretne towary, na które inspektorzy mają zwrócić szczególną uwagę: owoce i warzywa, mięso, nabiał oraz ryby.

Instrukcja określiła też konkretne parametry, jakie powinny być sprawdzane w każdej grupie produktów i wskazuje konkretne osoby odpowiedzialne za przeprowadzanie analiz laboratoryjnych.

Czechy są naszym trzecim odbiorcą żywności po Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Na czeskie stoły trafiają głównie wyroby mięsne, mleczne oraz ze zbóż.

>>> Czytaj też: „Polski złoty wiek” to propaganda sukcesu? Fakty mówią co innego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: handel
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj