Siemoniak: Kryzys ukraiński zagrożeniem dla całej Europy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 stycznia 2015, 16:48
Minister Siemoniak chwali się, że umie wydawać pieniądze. Ale nie powie na co, to tajemnica
Tomasz Siemoniak/Dziennik Gazeta Prawna
To co dzieje się na Ukrainie jest zagrożeniem dla całej Europy - uważa wicepremier, szef MON. Tomasz Siemoniak na specjalnie zwołanej konferencji powiedział, że mamy do czynienia z największym na starym kontynencie kryzysem od czasu zakończenia zimnej wojny. Zdaniem ministra obrony, są coraz mniejsze szanse na pokojowe zakończenie kryzysu u naszych wschodnich sąsiadów. Z kolei Rosja wyraźnie pokazuje, że nie zależy jej na drodze Ukrainy do Europy Zachodniej.

"Czekają nas bardzo ciężkie miesiące i lata" - podkreślił wicepremier. Dlatego rząd w grudniu ubiegłego roku przyjął plan wzmocnienia bezpieczeństwa państwa.

Z tego samego powodu również - jak tłumaczył minister Tomasz Siemoniak - od ubiegłego roku w naszym kraju ćwiczą żołnierze sojuszniczych armii. Szef MON przypomniał, że w ubiegłym roku na polskich poligonach ćwiczyło ponad siedem tysięcy wojskowych. W tym roku na manewry przyjedzie dziesięć tysięcy żołnierzy, między innymi z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Kanady i Niemiec.

Zgodnie z oczekiwaniami resortu obrony, komitet wojskowy NATO ustalił też, że na terenie naszego kraju powstaną grupy integracyjne Paktu Północnoatlantyckiego. Będą to zespoły, które skoordynują działania poszczególnych oddziałów sojuszniczych ze szkoleniami polskiej armii.

Poza tym Polska kończy rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi na temat rozmieszczenia składów sprzętu wojskowego i materiałów armii USA.

Inicjatywy te to efekt ustaleń, jakie zapadły we wrześniu ubiegłego roku w czasie szczytu NATO w Newport. Natomiast najważniejszą decyzją sojuszu było wtedy postanowienie o utworzeniu tak zwanej szpicy.

To siły bardzo wysokiej gotowości, składające się z trzech brygad, z czego jedna będzie mogła wykonać rozkaz w trybie "bardzo wysokiej gotowości". W praktyce oznacza to, że w rejonie konfliktu żołnierze wchodzący w skład takiej brygady, znajdą się w ciągu kilkudziesięciu godzin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj