Gazprom: Pieniędzy z przedpłaty Ukrainy za gaz starczy do końca tygodnia

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 lutego 2015, 12:48
Gazprom liczy na kompromis z Ukrainą i zapowiada, że może wyłączyć kwestię dostaw gazu do Donbasu z dyskusji z Kijowem. - mówi Siergiej Kuprijanow, rzecznik koncernu.

Po tym, gdy ukraiński Naftohaz po uszkodzeniu rurociągów, wstrzymał dostawy surowca na obszar kontrolowany przez separatystów, paliwo zaczął tam pompować bezpośrednio z Rosji Gazprom. Moskwa zapowiedziała, że kosztami obciąży Kijów.

Przedstawiciel rosyjskiego koncernu Siergiej Kuprijanow poinformował w rozmowie z telewizją Rossija24, że pieniędzy z przedpłaty Kijowa za surowiec starczy do końca tygodnia.

Na mocy zawartego w ubiegłym roku porozumienia Kijów zgodził się dokonywać przedpłat za surowiec z Gazpromu. Według ukraińskiego koncernu Naftohaz, strona rosyjska dostarczyła mniej gazu niż przewiduje umowa. Władze w Kijowie uważają, że Gazprom naruszył ubiegłoroczny, trójstronny protokół podpisany przez ministrów energetyki Ukrainy i Rosji oraz unijnego Komisarza ds. energii.

Wczoraj prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że ukraińska przedpłata za rosyjski gaz starczy na trzy- cztery dni, potem Gazprom zakręci kurek. "To będzie oznaczało problemy z tranzytem do Europy"- oświadczył Putin. 

>>> Czytaj też: Unia spycha Rosję z gazowego piedestału. Znamy założenia Unii Energetycznej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj