Mazut zagraża Wyspom Kanaryjskim

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 kwietnia 2015, 21:32
Wyspom Kanaryjskim grozi katastrofa ekologiczna. Z zatopionego przed 10 dniami rosyjskiego trawlera Oleg Najdienow wycieka paliwo. Czarne, tłuste plamy dotarły już do plaż Gran Canarii. Na całym archipelagu ogłoszono alarm. Statek zatonął 25 km na południe od wysp, a w jego zbiornikach zalega 1400 ton paliwa.

Od rana ochotnicy wyławiają oleistą ciecz z morza i z piasku. W wodzie, wzdłuż plaż Gran Canarii, rozciągnięto gęstą siatkę, która ma zatrzymać mazut. Łodzie patrolowe kontrolują przybrzeżne wody. Z oceanu wyłowiono zabrudzone mazutem żółwie, mewy oraz delfina.

> > > Czytaj także: Ciemne interesy ekologów. "Obrońcy przyrody" są zmorą deweloperów

- Nie możemy jeszcze mówić o katastrofie, ale jeśli to wyciekające paliwo zostanie zepchnięte na północ, to dojdzie do  prawdziwej masakry wodnego ptactwa i zwierząt - ostrzegał Marco Rosales z Pogotowia Fauny Morskiej Wysp Kanaryjskich. Ekipy ratunkowe badające wrak znalazły trzy szczeliny, którymi wycieka mazut. Eksperci szukają sposobu na ich zabezpieczenie. Jeśli go nie znajdą, to ze zbiorników zatopionego trawlera zostanie wypompowane paliwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj