Na koniec roku paliwa mogą stanieć o 15 groszy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 października 2008, 02:10
Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen, spodziewa się, że w IV kwartale tego roku marże rafineryjne spółki będą wyższe
Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen/DGP
Mimo że ceny ropy na światowym rynku idą w dół, ceny paliw na stacjach w Polsce pozostają bez zmian. Zaczną jednak spadać - pisze w Gazecie Prawnej Patrycja Otto.

Ropa w środę mocno staniała na rynkach paliw z powodu obaw, że pogłębiający się kryzys kredytowy wywoła dalsze spowolnienie w globalnej gospodarce, a tym samym osłabnie zapotrzebowanie na paliwa. Analitycy już wprowadzają korekty w swych wcześniejszych prognozach na przyszły rok. Australia New Zeland Banking Group średnią cenę baryłki na nowojorskiej giełdzie ustaliła na poziomie 77 dol. (to o ok. 27 proc. mniej niż we wcześniejszych prognozach), zaś bank Merrill Lynch - na pułapie 90 dol. (obniżka szacunków o prawie 19 proc.).

Na spadkach notowań ropy naftowej na światowych giełdach tracą rafinerie, ale nie właściciele stacji paliw. Ci odrabiają straty, jakie ponieśli, gdy cena baryłki rosła do rekordowych poziomów. Operatorzy zarabiają na rekordowo wysokich marżach, ale wkrótce paliwa zaczną tanieć.

- Ceny detaliczne paliw nie postępują za spadkami kursu ropy ze względu na politykę marżową sieci stacji. W okresie rekordowych poziomów cen surowca marże detaliczne na paliwach zmalały o jedną trzecią - mówi Marcin Szczepański z portalu Petrolnet.pl.

Szacuje, że w ten sposób właściciel pojedynczej stacji - przy średniej miesięcznej sprzedaży na poziomie 200 tys. litrów - tylko w ciągu kilku tygodni zarobił około 18 tys. zł mniej niż zazwyczaj.

- Po spadkach hurtowych cen paliw pojawiła się możliwość podniesienia marży detalicznej i w ten sposób odrobienia choćby części strat z poprzednich miesięcy - wyjaśnia Marcin Szczepański.

Ceny paliw zaczną jednak spadać. W ciągu ostatnich dwóch tygodni notowania cen ropy naftowej spadły o 20 proc. Analitycy przekonują, że lada moment przełoży się to na obniżki paliw w detalu.

- Spodziewać się ich należy po dwóch, trzech tygodniach od korekty na rynku ropy - twierdzi Marcin Szczepański.

Według BM Reflex na stacjach już zauważalne są 1-2-groszowe spadki, a trend spadkowy powinien utrzymać się również w kolejnych tygodniach. Do końca roku benzyna i olej napędowy mogą potanieć o 15 gr na litrze.

- Jeśli oczywiście wahania cen ropy nie będą większe niż teraz - zastrzega Urszula Cieślak z BM Reflex.

O ile operatorzy stacji powetowali już sobie straty spowodowane rekordowymi zwyżkami notowań ropy naftowej, to na rekompensatę czekają producenci. Według Jacka Krawca, prezesa PKN Orlen, marże rafineryjne i czynniki makro nie sprzyjały płockiej spółce. Jak zaznaczył, we wrześniu nastąpiła lekka poprawa i negatywny trend powoli się odwraca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj