Węgierski premier przekonuje, że Europa nie zmaga się obecnie z problemem uchodźców, tylko z nowożytną wędrówką ludów. Jak pisze, na kontynent już przybywają setki tysięcy osób, a w przyszłości mogą to być miliony. Orban krytykuje europejskich polityków, którzy robią imigrantom nadzieję na lepsze życie i zachęcają ich do ryzykownej podróży do Europy.

>>> Czytaj też: Fala imigrantów jest coraz większa. Zobacz, skąd napływają uchodźcy [MAPA]

Zdaniem węgierskiego premiera Unia Europejska musi strzec swoich granic, bo w przeciwnym wypadku zakwestionowane zostanie istnienie strefy Schengen. Jak pisze - to deprymujące, że poza Węgrami, prawie nikt nie chce chronić granicy. Orban zwraca też uwagę, że większość uchodźców to muzułmanie co - jego zdaniem - może zagrozić chrześcijańskim wartościom w Europie.

>>> Polecamy: Czeska policja już nie zatrzymuje syryjskich imigrantów. "Oni chcą jechać do Niemiec"

Węgry znowelizują prawo dotyczące azylu

Reklama

Węgierski parlament ma dziś przyjąć nowelizację prawa dotyczącego azylu. Dzięki niej policjanci będą mieli większe pole działania, co ma ułatwić opanowanie fali imigrantów.

Nowelizacja ma wprowadzić pojęcie „sytuacji kryzysowej spowodowanej masowym napływem uchodźców”. Gdy do niej dojdzie - policja zyskuje dodatkowe uprawnienia. Nowe prawo przewiduje też karę więzienia dla osób, nielegalnie przekraczających ogrodzenie na granicy z Serbią. Węgry stały się krajem tranzytowym dla uchodźców z Bliskiego Wschodu.

Z godziny na godzinę pogarsza się sytuacja wokół dworca kolejowego Keleti w Budapeszcie. Plac przed dworcem Keleti zamienił się w wielkie koczowisko, na którym swoje tymczasowe miejsce znalazło kilka tysięcy uchodźców - głównie z Syrii, Afganistanu, Pakistanu czy Birmy. Imigranci pozostają w przejściach podziemnych, na trawnikach i bezpośrednio na samym placu dworcowym. Niektórzy mają karimaty, inni namioty, wielu z nich zaś śpi bezpośrednio na ziemi.

Działania policji ograniczają się do pilnowania zamkniętego dworca tak, aby nikt nie mógł dostać się do środka. Imigranci chcą tylko jednego - aby pozwolono im wsiąść do pociągu i odjechać. Najczęściej wymienianym kierunkiem są Niemcy i Szwecja.

Kilkudziesięciu wolontariuszy stara się też wspierać uchodźców udzielając im pomocy medycznej, bądź też dostarczając im jedzenie, picie i czyste ubrania.

Orban w Brukseli

Kryzys migracyjny będzie dziś głównym tematem rozmów premiera Węgier w Brukseli. Viktor Orban spotka się z szefami: Parlamentu Europejskiego - Martinem Schulzem, Komisji Europejskiej - Jean-Claudem Junckerem i Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Węgry stały się ostatnio jednym z krajów tranzytowych w Unii dla uchodźców, którzy próbują się przedostać na północ Europy, głównie do Austrii i Niemiec. Od początku roku władze w Budapeszcie zarejestrowały ponad 140 tysięcy osób.

To o 100 tysięcy więcej niż w całym ubiegłym roku. W związku z trudną sytuacją Węgry poprosiły o 8 milionów euro nadzwyczajnej pomocy z unijnego budżetu. "Przyspieszyliśmy rozpatrywanie wniosku o przyznanie finansowego wsparcia. W poniedziałek będzie okazja do ogłoszenia ewentualnych decyzji" - powiedziała rzeczniczka Komisji Natasha Bertaud. Wtedy do Budapesztu leci komisarz do spraw migracji.

W przyszłym tygodniu sprawa napływu imigrantów do Europy będzie w centrum uwagi. Szef Komisji Jean-Claude Juncker ma przedstawić pomysł utworzenia stałego systemu podziału uchodźców między unijne kraje, czemu niechętne do tej pory były państwa z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska.