Bankructwa, panika, kryzys, rządowe gwarancje, spadki na giełdach - to
słowa, które od kilku tygodni dominują w codziennych relacjach z
wydarzeń na rynku finansowym i giełdach.
I przez cały ten czas w wypowiedziach analityków, maklerów i zarządzających funduszami pojawia się coraz większy znak zapytania. Nie wiemy, ile banków czy państw jeszcze upadnie, ile rządy będą musiały wydać na ratowanie systemów finansowych ani kiedy kryzys najmocniej uderzy w gospodarkę, a przede wszystkim nie wiemy, ile jeszcze stracimy na giełdzie. To bolesna, ale pożyteczna nauczka dla wszystkich, którzy w ubiegłym roku ulegli pokusie szybkiego zarobku na giełdzie. Tym, którzy nie zrazili się jeszcze do inwestowania, można tylko życzyć dystansu do mód, dobrych sprzedawców i dużo cierpliwości przy podejmowaniu decyzji, komu i po co oddają własne pieniądze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: INFOR
Zobacz
|
