"Pojazdy autonomiczne" wyjechały na ulice Singapuru

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 października 2015, 17:13
Samochód - tak, kierowca - niekoniecznie. Automatyczne samochody, czyli takie, które nie wymagają obecności kierowcy, wyjechały na publiczne drogi w Singapurze. Mają usprawnić transport publiczny.

Jeden z problemów Singapuru to dojazd do pracy i ludzie często jadą własnym samochodem z domu na stację kolejową, by przesiąść się na pociąg. Rząd chce zmniejszyć liczbę jeżdżących na tych trasach prywatnych aut; stąd pomysł na wprowadzenie tak zwanych pojazdów autonomicznych. Ich maksymalna prędkość to 30 kilometrów na godzinę. W środku jest i kierownica i hamulec; na wszelki wypadek na siedzeniu dla kierowcy siedzi człowiek, który może zareagować w razie niebezpieczeństwa.

„Chcemy też w ten sposób zastąpić kierowców autobusów i ciężarówek, bo jest ich ciągły brak. Ludzi mamy mało, a nie każdy mieszkaniec chce wykonywać taki zawód”, dodaje sekretarz transportu Pang Kin Keong.

Autonomiczne pojazdy są już testowane w Niemczech i w USA.

>>> Czytaj też: Autostradowe połączenie północy i południa coraz bliżej. GDDKiA ma umowę na kolejny odcinek A1 [MAPA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj