Na pokładzie rosyjskiego samolotu, który rozbił się w Egipcie, była bomba?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 listopada 2015, 19:20
Samolot z ciałami ofiar katastrofy airbusa na rosyjskim lotnisku
Samolot z ciałami ofiar katastrofy airbusa na rosyjskim lotnisku/PAP/EPA
Osoba zbliżona do śledztwa w sprawie katastrofy rosyjskiego samolotu uważa, że na pokładzie maszyny lecącej go Egiptu eksplodowała bomba. Mają na to wskazywać zapisy jednej z "czarnych skrzynek".

Z analizy zarówno zapisów rejestratora lotu, jak i nagrań z kokpitu wynika, że do chwili katastrofy wszystko przebiegało bez zakłóceń. Parametry lotu były normalne. W pewnym momencie wszystko przestało działać. Według osoby zbliżonej do śledztwa, na którą powołuje się agencja AFP, wskazuje to na nagłą dekompresję, do której mogło dojść na skutek eksplozji.

>>> Czytaj też: Rosja zawiesiła połączenia lotnicze z Egiptem

W wyniku sobotniej katastrofy rosyjskiego samolotu zginęły 224 osoby. Wcześniej informacje wywiadowcze wskazywały na to, że w luku bagażowym maszyny lecącej z Szarm-el-Szejk do Sankt Petersburga mogła być bomba.

>>> Czytaj też: Ekspert: Teoria o zamachu na Airbusa byłaby niewygodna dla Putina

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj