Świadek zamachów w Paryżu: Wyszliśmy na dach, ktoś wpuścił nas do mieszkania [WIDEO]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 listopada 2015, 11:25
- Pół godziny po rozpoczęciu koncertu usłyszeliśmy huk, jakby ktoś odpalał fajerwerki. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy dwóch młodych mężczyzn. Byli dość daleko, wymachiwali kałasznikowami i krzyczeli - mówił świadek ataku na klub Bataclan, gdzie wieczorem w piątek odbywał się koncert i gdzie terroryści zastrzelili ponad 100 zakładników.

Co najmniej 128 osób zginęło, a 99 walczy o życie w szpitalach w wyniku ataków terrorystycznych w Paryżu. - Pół godziny po rozpoczęciu koncertu usłyszeliśmy huk, jakby ktoś odpalał fajerwerki. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy dwóch młodych mężczyzn. Byli dość daleko, wymachiwali kałasznikowami i krzyczeli - mówił świadek ataku na klub Bataclan, gdzie wieczorem w piątek odbywał się koncert i gdzie terroryści zastrzelili ponad 100 zakładników.

Łącznie terroryści związani najprawdopodobniej z tzw. Państwem Islamskim zaatakowali w sześciu miejscach, w tym w okolicy stadionu Stade de France, gdzie trwał mecz Francja - Niemcy i gdzie na trybunie honorowej zasiadał prezydent Francois Hollande. W całym kraju ogłoszono stan wyjątkowy i przywrócono kontrole na granicach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: x-news
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj