Polacy pokochali obligacje. W październiku ulokują w nich jeden mld zł.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 października 2008, 02:37
Obawy przed kryzysem finansowym spowodowały, że popyt na obligacje jest tak duży, iż Ministerstwo Finansów musiało o połowę zwiększyć liczbę obligacji 10-letnich przeznaczonych dla osób fizycznych w październiku.

Eksperci mówią o prawdziwym boomie na obligacje Skarbu Państwa.

- Jest zdecydowanie większy popyt na obligacje. Tylko w tym miesiącu, do piątku, sprzedaliśmy obligacje wartości 869 mln zł - mówi Anna Suszyńska, wicedyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów.

Dla porównania w całym sierpniu, który był do tej pory miesiącem rekordowym, sprzedano obligacje wartości 748 mld zł. Życie nie znosi próżni.

- Ten duży popyt na obligacje ma związek m.in. z fatalnymi wynikami na giełdzie. Wielu inwestorów uciekło w obligacje i lokaty bankowe - uważa Sebastian Saliński z Gold Finance. Obligacje i lokaty bankowe stały się więc alternatywą dla ryzykownych akcji i jednostek uczestnictwa funduszy akcyjnych. Zysk z takich inwestycji nie jest może porażający, ale w trudnych czasach równie duże znaczenie jak zysk, ma bezpieczeństwo kapitału. Wczoraj zapadła decyzja, że pula obligacji 10-letnich przeznaczonych do sprzedaży została zwiększona w październiku z 200 do 300 mln zł. Popyt na te obligacje przerósł prognozy wszystkich analityków.

Bezpieczny zysk

Wśród lokat bankowych te najwyżej oprocentowane dają 8-9 proc. zysku. Lokaty bankowe korzystają z gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, które niebawem zostaną podniesione do ok. 175 tys. zł. Generalnie oprocentowanie obligacji Skarbu Państwa jest niższe o ok. 2 punkty procentowe, jednak obligacje korzystają z pełnej gwarancji Skarbu Państwa.

- Skarb Państwa ma obowiązek w pierwszej kolejności uregulować zobowiązania wynikające z wyemitowanych skarbowych papierów wartościowych - mówi Małgorzata Jabłońska z Domu Maklerskiego PKO BP, który zajmuje się sprzedażą obligacji.

Strach przed kryzysem napędza popyt na obligacje.

- O ile dynamika sprzedaży się utrzyma, to na pewno w tym miesiącu sprzedaż prawdopodobnie przekroczy 1 mld zł - twierdzi Anna Suszyńska z Ministerstwa Finansów.

Przebojem są 10-latki

Największym zainteresowaniem cieszą się obligacje dwuletnie dające rocznie 5,8 proc. odsetek.

- Sprzedaż obligacji 2-letnich stanowi prawie 54 proc. ogółu sprzedaży - dodaje Małgorzata Jabłońska.

Obligacje 3-letnie w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym dają 6,24 proc. zysku. Ich oprocentowanie zależy od sytuacji na rynku międzybankowym, czyli od stawki WIBOR. W ostatnim czasie ten wskaźnik dość szybko rośnie, więc na pewno oprocentowanie 3-letnich obligacji sprzedawanych w listopadzie wzrośnie do ok. 6,37 proc. Oprocentowanie obligacji 4-letnich zależy natomiast od inflacji. Do jej poziomu trzeba doliczyć 2,5 proc. marży. W pierwszym roku wypłacane są odsetki w wysokości 6,3 proc., jednak spodziewany spadek inflacji to zapowiedź spadku oprocentowania tych papierów. Przebojem ostatnich dni są obligacje 10-letnie.

- Jeszcze nigdy nie sprzedaliśmy tyle obligacji tego typu. Dają one w pierwszym roku 7 proc. zysku i to działa na kupujących - mówi Anna Suszyńska.

W następnych latach oprocentowanie tych papierów będzie zależeć od poziomu inflacji plus marża w wysokości 2,75 proc. W tym roku dochody ze sprzedaży obligacji przekroczyły już znacznie 4 mld zł.

Roman Grzyb, dziennikarz działu Biznes Gazety Prawnej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: INFOR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj