Krzysztof Bajołek, szef internetowego sklepu Answear.com nie zostawia suchej nitki na pomyśle opodatkowania e-sklepów. Jego zdaniem propozycja nie uwzględnia specyfiki ich działania. I pyta: jak firmy kurierskie mają sprawdzić kontrahentów z różnych stron świata?

- Propozycja opodatkowania sklepów internetowych nie uwzględnia specyfiki ich działania. Tu handel nie zna granic, sklepy polskie czy chcą czy nie, muszą konkurować z tym z zagranicy, przeważnie dysponującymi dużo większym kapitałem. Nie wierzę w skuteczne opodatkowanie paczek przysyłanych z zagranicy, znajdujące się w projekcie ustawy. W jaki sposób firmy kurierskie będą pytać, czy sprawdzać swoich kontrahentów z różnych krajów świata, czy zapłacili podatek? Jak fiskus potem to zweryfikuje, czy pośle z kontrolą urzędników skarbowych do siedziby sprzedawcy znajdującej się zagranicą? Na podstawie jakich przepisów? A jeśli obowiązek zostanie przerzucony na firmę kurierską, czy pocztę polską, to o ile wzrosną ceny ich usług aby mogły wywiązać się z takiego zobowiązania i kiedy to zrobią? Muszą zaprowadzić ewidencję wartości paczek podlegających takiemu poborowi, zawrzeć nowe umowy z dostawcami zawierające dodatkową „opłatę podatkową”. Skąd będą wiedzieć, według której stawki, którą paczkę opodatkować? A może płatnik zmieści się w kwocie wolnej od podatku? W jaki sposób fiskus zweryfikuje wartości tych paczek i poprawność zastosowanej stawki podatkowej? Pachnie mi tu fikcją…" - tłumaczy Krzysztof Bajołek

Reklama

Główne założenia projektu ujawnił 25 stycznia br. minister finansów. Jak pisaliśmy już w serwisie Forsal.pl, podatnikami nowej daniny będą wszystkie sieci handlowe i sprzedawcy detaliczni (w tym internetowi), którzy osiągną przychód wyższy od kwoty wolnej wynoszącej 1,5 mln zł netto miesięcznie (18 mln zł rocznie). Powyżej tego poziomu danina ma być naliczana według trzech stawek.

Szef Answear.pl nie przebiera w słowach:

- "Szczerze mówiąc to ja bym już wolał podwyżkę VAT o 1 procent. Przynajmniej byłoby sprawiedliwie bo wszyscy by płacili po równo a wpływy do budżetu byłyby wielokrotnie większe. Fiskus i firmy mają już instrumenty do wyliczania, kontrolowania i zapłaty podatku. Nie trzeba ponosić dodatkowych kosztów związanym z funkcjonowaniem nowej daniny. Problem w tym że Polska i tak ma już wysoką stawkę VAT, wyższą niż nasi sąsiedzi; Niemcy 19%, Słowacja -20%, Czechy 21%. Wprowadzenie nowego podatku, lub podwyższanie VAT skończy się tym że zamiast nadwyżki z handlu przygranicznego, będziemy mieli deficyt. Polacy zaczną jeździć na zakupy za granice. Tak jak już jeżdżą na sezonowe wyprzedaże, czy kupują samochody w Czechach i na Słowacji, korzystając z pełnego odliczenia VAT co widać na ulicach całej Polski południowej", A nawet jeśli uda się jakimś cudem pobierać podatek od paczek przysyłanych z zagranicy, to szans to nie wyrówna, bo zagraniczne firmy zapłacą ten podatek od jakiegoś drobnego procentu swoich przychodów osiąganych w Polsce, co nie będzie stanowiło dla nich żadnego problemu. Polskie sklepy internetowe, osiągające przychody w 100% lub w większości na polskim rynku, odczują to o wiele bardziej dotkliwie. Wprowadzenie podatku może istotnie spowolnić tempo jego rozwoju i sprawić, że coraz bardziej będziemy odstawać od rynków takich krajów jak Niemcy, Wielka Brytania, czy nawet Czechy”.

W opinii innych przedstawicieli rynku e-commerce, nałożenie podatku może skończyć się właśnie przeniesieniem sklepów poza Polskę, bo staną się mniej konkurencyjne niż ich odpowiedniki z Czech czy Słowacji. Wszystko przez to, że polskie e-sklepy walczą głównie ceną, a przez to niską marżą. Obciążenie podatkiem jeszcze je pomniejszy.

Krzysztof Bajołek to jeden z głównych graczy w polskiej branży odzieżowej. Stworzył House, Mohito. Reaktywował i wyciągnął Reportera z upadłości.

Prowadzisz sklep internetowy? Działasz w branży internetowej? Co sądzisz o nowym pomyśle? Wypowiedz się w komentarzu poniżej