Polityczna burza na Islandii, mieszkańcy domagają się ustąpienia rządu. "Kpicie sobie z etyki"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 kwietnia 2016, 19:19
Około 5-6 tys. ludzi demonstrowało w sobotę przed parlamentem w Reykjaviku, domagając się natychmiastowego ustąpienia rządu Islandii, którego dwoje członków jest zamieszanych w aferę "Panama Papers". Żądano również przeprowadzenia wcześniejszych wyborów.

W poniedziałek w takiej manifestacji wzięło udział co najmniej 8 tys. ludzi, co jest - jak zauważa AFP - ogromną liczbą jak na kraj liczący zaledwie 320 tys. mieszkańców.

Afera wywołała polityczną burzę w kraju i spowodowała, że w mijającym tygodniu do dymisji podał się premier Sigmundur David Gunnlaugsson.

Jego miejsce zajął dotychczasowy minister rolnictwa i rybołówstwa Sigurdur Ingi Johannsson, który obowiązki szefa rządu ma pełnić do czasu przyspieszonych o pół roku wyborów parlamentarnych, zapowiedzianych już na jesień.

Jednak w dokumentach, które wyciekły z panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca, wyspecjalizowanej w prowadzeniu firm offshore w rajach podatkowych, wymieniany jest jeszcze obecny minister finansów i gospodarki Islandii Bjarni Benediktsson oraz szefowa resortu spraw wewnętrznych i sprawiedliwości Oloef Nordal.

>>> Czytaj też: Partia Piratów "wywróci system do góry nogami"? Banki na Islandii mają się czego obawiać

"Bjarni, Oloef, natychmiast opuście parlament, kpicie sobie z etyki" - brzmiał jeden z napisów na tablicy niesionej przez demonstrantów w Reykjaviku. Protestujący hałasowali przed budyniem parlamentu przy pomocy gwizdków, tamburynów i metalowych puszek. Na ustawionej nieopodal przyczepie ciężarówki zespół rockowy zagrał utwór z repertuaru amerykańskiej grupy Rage Against the Machine pt. "Take the Power Back" (Oddajcie władzę).

Z "Panama Papers" wynika, że jesienią 2007 roku Gunnlaugsson i jego przyszła żona byli udziałowcami firmy Wintris Inc. na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Swoje udziały Gunnlaugsson przekazał potem żonie. Gunnlaugsson zapewnia, że ani on sam, ani jego żona nigdy nie mieli żadnych tajemnic przed władzami podatkowymi Islandii.

>>> Polecamy: Kanał panamski. Tylko naiwni uczciwie płacą podatki


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj