Obama: Trzeba utrzymać sankcje wobec Rosji i zwiększyć wydatki na wojsko

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 kwietnia 2016, 13:28
Według przebywającego z wizytą w Niemczech prezydenta USA Baracka Obamy Zachód powinien utrzymać sankcje wobec Rosji do czasu zrealizowania wszystkich postanowień z Mińska. Obama zapewnił jednak w poniedziałek, że chce dobrych stosunków z Moskwą.

Prezydent USA zaapelował w poniedziałek do państw europejskich i członków NATO o zwiększenie wydatków na zbrojenia. Według przebywającego z wizytą w Niemczech Obamy państwa Sojuszu powinny przeznaczać na ten cel co najmniej 2 proc. PKB.

Amerykański prezydent podkreślił, że zjednoczona Europa jest bardzo ważna dla całego świata, ponieważ promuje pokój i dostatek. Jednak Stary Kontynent powinien wziąć na siebie większą odpowiedzialność za międzynarodowe bezpieczeństwo, intensyfikując m.in. działania przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) w Syrii i Iraku - dodał.

Obama zwrócił też uwagę, że Europa czasami popadała w samozadowolenie w kwestiach związanych z obronnością.

"mogą nadal robić więcej. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby ich powstrzymać (IS)" - przekonywał.

Obama poruszył także kwestię relacji z Rosją. Według amerykańskiego prezydenta Zachód powinien utrzymać sankcje wobec Rosji do czasu zrealizowania wszystkich postanowień z Mińska. Obama zapewnił jednak, że chce dobrych stosunków z Moskwą.

"Chcę dobrych stosunków z Rosją, zainwestowaliśmy wiele w dobre relacje z Rosją, jednak musimy utrzymać sankcje wobec Rosji, do czasu gdy wprowadzi ona w życie porozumienia z Mińska" - mówił amerykański przywódca podczas wystąpienia w Hanowerze.

Zapowiedział też, że Stany Zjednoczone wyślą do Syrii 250 dodatkowych żołnierzy. Agencja Reutera przypomina, że wraz z nowym kontyngentem w tym kraju będzie stacjonować ok. 300 amerykańskich żołnierzy. Według Obamy nowi żołnierze pomogą w "utrzymaniu impetu" w walce z dżihadystami z IS.

"Biorąc pod uwagę osiągnięte sukcesy podjąłem decyzję o rozmieszczeniu w Syrii 250 osób amerykańskiego personelu, w tym członków sił specjalnych, aby móc wykorzystać uzyskany impet" - tłumaczył Obama.

"Nie będą przewodzić walkom na ziemi, jednak odegrają kluczową rolę w szkoleniu i wspieraniu lokalnych sił, w ich walce mającej na celu dalsze wypieranie ISIL (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu - dawna nazwa IS)" - dodał amerykański prezydent.

"W Syrii i Iraku potrzebujemy zaangażowania większej liczby państw" - przekonywał, zwracając uwagę, że chodzi to o pomoc zbrojną i gospodarczą.

Tego samego dnia Obama ma spotkać się jeszcze kanclerz Niemiec Angelą Merkel, prezydentem Francji Francois Hollande'em, brytyjskim premierem Davidem Cameron oraz premierem Włoch Matteo Renzim. Tematem rozmów przywódców ma być walka z terroryzmem, kryzys uchodźczy, konflikty na Ukrainie, w Syrii i Libii.

>>> Czytaj też: 400 żołnierzy i 10 F-16. Ruszyły największe w Polsce ćwiczenia sił powietrznych


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj