Szef PE: Nie jestem zaszokowany. Unia była przygotowana na Brexit

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 czerwca 2016, 08:13
Szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz powiedział w piątek, że nie jest zaszokowany wynikami referendum w Wielkiej Brytanii, gdyż instytucje europejskie przygotowywały się do tej ewentualności od tygodni. Jego zdaniem Londyn czeka "okres niepewności".

"Musimy potraktować (ten wynik) bardzo poważnie, przygotowywaliśmy się od tygodni na tę ewentualność, na ten wynik, dlatego dziś rano nie jestem zaszokowany" - powiedział Schulz w wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ZDF. "Brałem pod uwagę, że referendum skończy się właśnie takim wynikiem; przygotowaliśmy się do niego" - dodał przewodniczący PE.

We wtorek rano odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego, który przyjmie rezolucję podsumowującą wynik brytyjskiego referendum i nakreślającą dalsze kroki, jakie ma podjąć Unia Europejska - poinformował w piątek szef PE Martin Schulz. Decyzję podjęto na spotkaniu konferencji przewodniczących PE, czyli liderów grup politycznych. "Jesteśmy bardzo zasmuceni decyzją wyborców w Wielkiej Brytanii - powiedział. - To trudny moment dla UE i dla Wielkiej Brytanii".

Według Schulza Parlament Europejski będzie odgrywał "aktywną rolę" w rozmowach dotyczących warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. "Chcemy, by był to proces konstruktywny. Potrzebujemy stabilności" - podkreślił.

" wahała się od 40 lat, czy chce być pełnym członkiem Unii Europejskiej, czy też nie. Teraz mamy jasność. Zdecydowali się na wyjście" - powiedział Schulz. "Ekonomiczne dane z dzisiejszego ranka świadczą o tym, że będzie to ciężka droga" - zauważył niemiecki polityk. Dla pozostałych członków UE oznacza, że będą musieli zająć się przeprowadzaniem reform, walką z bezrobociem, kwestią sprawiedliwości społecznej i rozwiązaniem problemu migracji - dodał socjaldemokrata.

Brytyjski premier David " wziął na siebie i na swój kraj ogromną odpowiedzialność, my odpowiadamy za całą Unię Europejską. Respektujemy ten wynik, ale Wielka Brytania postanowiła odejść i my musimy (...) poradzić sobie z tym wynikiem" - wyjaśnił.

Schulz zwrócił uwagę na gwałtowny spadek wartości brytyjskiego funta i zastrzegł, że nie chciałby, by do podobnych perturbacji doszło z euro. Londyn - jak dodał - będzie musiał negocjować nie tylko z UE, ale nie uniknie także tarć wewnętrznych ze Szkocją i Irlandią Północną. "Kraj wejdzie w okres niepewności" - podkreślił szef PE.

>>> Czytaj też: "To koszmar", "zły dzień dla Europy". Politycy komentują wyniki referendum

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj