Chińskie MSZ: Mamy prawo do ochrony Morza Południowochińskiego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lipca 2016, 08:09
Linia 9 kresek, na podstawie której Chiny wysuwają roszczenia terytorialne do 80 proc. akwenu Morza Południowochińskiego. Źródło: "9 dotted line" by U.S. Central Intelligence Agency - Asia Maps — Perry-Castañeda Map Collection: South China Sea (Islands) 1988. Licensed under Public Domain via Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:9_dotted_line.png#/media/File:9_dotted_line.png
Linia 9 kresek, na podstawie której Chiny wysuwają roszczenia terytorialne do 80 proc. akwenu Morza Południowochińskiego. Źródło: "9 dotted line" by U.S. Central Intelligence Agency - Asia Maps — Perry-Castañeda Map Collection: South China Sea (Islands) 1988. Licensed under Public Domain via Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:9_dotted_line.png#/media/File:9_dotted_line.png/Creative Commons
Chiny mają prawo wprowadzić strefę ochrony przeciwlotniczej na Morzu Południowochińskim, jednak wszelkie decyzje w tej sprawie będą zależeć od stopnia zagrożenia, przed jakim państwo stanie - powiedział w środę wiceszef chińskiej dyplomacji Liu Zhenmin.

"Po pierwsze musimy podkreślić, żemają prawo wprowadzić strefę ochrony przeciwlotniczej na Jednak czy tego potrzebujemy na Morzu Południowochińskim będzie zależeć od stopnia zagrożenia z jakim będziemy mieli do czynienia" - mówił dziennikarzom w Pekinie wiceminister spraw zagranicznych. Dodał, że Chiny chcą jednak wrócić do stołu rozmów z Filipinami na temat tego spornego akwenu.

"Chiny podejmą wszelkie konieczne działania, aby chronić swoją suwerenność terytorialną, a także prawa i interesy morskie" - podkreśla z kolei na pierwszej stronie w środę dziennik rządowy "People's Daily".

W ramach rozpatrywania pozwu złożonego przez Filipiny Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze uznał we wtorek za bezzasadne roszczenia Chin do traktowania znacznej części Morza Południowochińskiego jako ich własnej strefy ekonomicznej.

Komentując ten wyrok inne chińskie media nazwały Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze "marionetką" zewnętrznych sił.

Orzeczenie Trybunału zaznacza, iż Chiny naruszyły tradycyjne filipińskie prawa połowowe w rejonie mielizny Scarborough Shoal oraz pogwałciły suwerenne prawa Filipin poprzez eksplorację złóż ropy i gazu na ławicy Reed Bank. Obie wspomniane formacje fizjograficzne wchodzą w skład archipelagu Spratly, do którego różnych części zgłaszają także roszczenia Wietnam, Malezja i Brunei. Pretensje Pekinu do suwerenności nad całością archipelagu powiela uważający się nadal za legalne państwo chińskie Tajwan.

Jak poinformowała chińska agencja Xinhua, w trakcie wtorkowego spotkania z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jeanem-Claude'em Junckerem i przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w Pekinie prezydent Chin Xi Jinping oświadczył, iż jego kraj "nie zaakceptuje żadnych działań", podejmowanych na podstawie orzeczenia Stałego Trybunału Arbitrażowego w sprawie Morza Południowochińskiego.

Według Xi tamtejsze wyspy stanowią od starożytności chińskie terytorium, a Chiny są od zawsze "strażnikiem międzynarodowej praworządności oraz uczciwości i sprawiedliwości" i będą wciąż podążać drogą pokojowego rozwoju.

Także chińskie MSZ odmówiło orzeczeniu Trybunału wszelkiego znaczenia prawnego.

>>> Czytaj też: Chiny zabiorą całe morze? Trwa spór z USA


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj