Sezon wyników finansowych w sektorze bankowym zainaugurował Bank Millennium, w minionym tygodniu raporty za I półrocze 2016 r. opublikowały także BZ WBK i mBank. Łączne przychody odsetkowe trzech instytucji finansowych wyniosły 5,96 mld zł i były wyższe niż rok wcześniej o 3,4 proc. – wzrosły w przypadku BZ WBK i mBanku i nieznacznie spadły w Banku Millennium. Zsumowane przychody prowizyjne ukształtowały się na tym samym poziomie co przed rokiem: 2,2 mld zł. Wyraźny wzrost w tej pozycji rachunku wyników zanotował mBank.

– Etap bankowości za 0 zł już minął. Była możliwa przy wysokiej marży odsetkowej. Konto za 0 zł u nas zostanie, ale w odniesieniu do innych usług musimy być odpowiedzialni i ich ceny kalibrować w stosunku do kosztów, jakie bank generuje – mówi prezes mBanku Cezary Stypułkowski.

Na osiągnięty przez banki zysk wpływ miały czynniki niewystępujące przed rokiem: dodatkowym obciążeniem był podatek bankowy, ale związany z nim ubytek zysków zrekompensowało rozliczenie transakcji sprzedaży udziałów w Visa Europe, przejętych przez Visa Inc. W przypadku Banku Millennium przychody z tego tytułu wyniosły 283 mln zł, mBankowi rozliczenie transakcji przyniosło dodatkowe 252 mln zł, w przypadku BZ WBK 250 mln zł. Trzy banki zapłaciły łącznie 295 mln zł podatku. Ich sumaryczny zysk netto w wysokości 2,4 mld zł był o niemal 200 mln zł niższy niż przed rokiem, ale po odrzuceniu czynników jednorazowych w przypadku Millennium i BZ WBK wyniki były nieco lepsze od oczekiwań analityków, ale nie miały przełożenia na kursy akcji, bo z punktu widzenia inwestorów kluczowe będzie rozstrzygnięcie kwestii przewalutowania kredytów frankowych. Projekt stosownej ustawy miał być znany do końca czerwca, ale na razie nie został opublikowany.

Niełatwy kwartał ma za sobą Giełda Papierów Wartościowych. Nie sprzyjała jej sytuacja na rynku akcji, gdzie spadają aktywność inwestorów i obroty. To skończyło się dla firmy spadkiem przychodów z rynku finansowego do 42,9 mln zł, czyli o 12,7 proc. Spółka nadrobiła to wzrostem przychodów z rynku towarowego o 15 proc., do 30,9 mln zł, spadkiem kosztów i zmianom w sposobie księgowania opłat na KNF. Dzięki temu zysk grupy GPW w II kw. wzrósł o 25,8 proc. do 33,9 mln zł.

– Spadająca kapitalizacja spółek przekłada się na zmniejszenie wartości obrotów akcjami na GPW. Dlatego koncentrujemy nasze działania na obszarach, na które mamy wpływ niezależnie od koniunktury rynkowej. Pozyskujemy kolejnych klientów generujących obrót i płynność na GPW, a dzięki dywersyfikacji działalności stabilne przychody z pozostałych linii biznesu kompensują trudniejszą sytuację na rynku akcji – mówi Paweł Dziekoński, wiceprezes GPW.

W części podstawowego biznesu słabo w II kw. wypadło też Orange Polska. Przychody były o 3,5 proc. niższe niż przed rokiem i wyniosły 2,9 mld zł, a zysk netto spadł o 86,5 proc., do 17 mln zł. Firma, mimo rozwoju w usługach mobilnych, nie może pokryć luki związanej z m.in. słabnącym sektorem usług stacjonarnych.

– Rynek usług telefonii komórkowej znajduje się od kilku już lat w fazie nasycenia. Szacowana liczba kart SIM wzrosła w stosunku do 31 grudnia 2015 r. o 2,2 proc., osiągając na koniec czerwca 2016 r. wskaźnik penetracji rynku telefonii komórkowej (wśród ludności) na poziomie 149,6 proc. – podaje Orange w podsumowaniu wyników kwartalnych.

Lepiej wypadł budowlany Budimex, którego zysk w II kw. wzrósł do 95 mln zł. Ale tu też widać kłopoty z generowaniem zysków z podstawowej działalności, bo mocno brakuje nowych przetargów na kontrakty infrastrukturalne. Dobra I połowa roku to w Budimeksie efekt m.in. spadających cen materiałów i podwykonawstwa. Firma nadrabia też wyższą kontraktacją w budownictwie ogólnym.

Na tym tle wyróżnia się Orbis, który chwali sytuację na rynku. – W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2016 r. wskaźniki operacyjne hoteli działających w głównych miastach Europy Środkowo-Wschodniej poprawiły się. Wzrósł zarówno poziom frekwencji, jak i średnia cena w większości stolic krajów, w których działa Grupa Orbis – wskazuje w raporcie finansowym.

W II kw. zysk netto grupy Orbis wzrósł o 12 proc., do 84,8 mln zł. Przedstawiciele spółki zaznaczają, że wyzwaniem jest presja po stronie kosztowej, w tym presja płacowa związana z niskim bezrobociem w dużych miastach, gdzie jest najwięcej hoteli Orbisu.

W energetyce i branży wydobywczej II kw. może znaleźć się pod dużym wpływem odpisów związanych z testami na utratę wartości aktywów spółek. Już wiadomo, że negatywnie odcisną się one na wynikach Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Firma dopiero opublikuje sprawozdanie finansowe, ale już zapowiedziała, że na poziomie grupy może zanotować 120 mln zł straty netto przy 6,37 mld zł przychodów. Rok wcześniej zysk netto wyniósł 621 mln zł. Powód straty: rezerwy, które trzeba było utworzyć po przeprowadzonych testach na utratę wartości. Ujemny wpływ odpisów aktualizujących to ok. 0,68 mld zł.

Lepiej kwartał zakończyła grupa PKN Orlen, gdzie zysk przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wzrósł do 1,6 mld zł z niespełna 1,4 mld zł przed rokiem. Nie była to jednak zasługa większej sprzedaży. Pozytywnie na wynik firmy wpłynęło osłabienie złotego względem dolara o 5 proc. i euro o 7 proc., wyższe marże paliwowe i pozapaliwowe w detalu oraz otrzymanie częściowego odszkodowania z tytułu pożaru Steam Cracker w Litvinovie w wysokości ponad 0,6 mld zł. Przychody grupy spadły w tym czasie do 19,34 mld zł z 24,78 mld zł. Wpłynęły na to niższe ceny ropy oraz mniejsze wolumeny sprzedaży, m.in. z powodu postojów remontowych. ⒸⓅ