Macedonia: Parlament zaaprobował przejściowy rząd

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 września 2016, 18:09
Parlament Macedonii formalnie zaaprobował przejściowy rząd, który przygotuje przedterminowe wybory parlamentarne zaplanowane na 11 grudnia. Ma to umożliwić zakończenie trwającego od 20 miesięcy kryzysu wywołanego wielką aferą podsłuchową w kraju.

Tymczasowym premierem, po raz drugi w tym roku, będzie Emil Dimitriew z Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej - Demokratycznej Partii Macedońskiej Jedności Narodowej (VMRO-DPMNE).

Głównym zadaniem przejściowego rządu ma być zorganizowanie wyborów parlamentarnych na dwa lata przed terminem konstytucyjnym. Wcześniejsze wybory parlamentarne wyznaczone na 24 kwietnia i 5 czerwca zostały odwołane.

W piątek parlament uzgodnił, że opozycyjni politycy obejmą w nowym rządzie resorty spraw wewnętrznych i pracy.

Kryzys polityczny w Macedonii trwa od lutego ubiegłego roku, gdy opozycja oskarżyła ówczesnego premiera Nikołę Gruewskiego o korupcję, zakładanie podsłuchów na wielką skalę (podsłuchiwano ponad 20 tys. osób, w tym sędziów, dyplomatów, policjantów i dziennikarzy) i sfałszowanie wyborów parlamentarnych w 2014 roku. Opozycja zarzuca mu też doprowadzenie przeciwników politycznych do bankructwa oraz wykorzystywanie wymiaru sprawiedliwości i mediów do własnych interesów.

W ramach porozumienia wynegocjowanego za pośrednictwem Unii Europejskiej macedońscy politycy zgodzili się powołać specjalnego prokuratora do zbadania afery podsłuchowej i przeprowadzić przedterminowe wybory. Kryzys pogłębił się jednak, gdy w kwietniu prezydent Gjorge Iwanow ułaskawił 56 osób zamieszanych w aferę; ostatecznie wycofał się z tej decyzji pod naciskami UE i USA.

Macedonia czeka od miesięcy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który ma sprawdzić, czy specjalna prokuratura powołana do zbadania doniesień o nadużyciach Gruewskiego i jego współpracowników jest zgodna z macedońską ustawą zasadniczą. W przeciwnym razie - argumentuje opozycja - osoby prześwietlane przez prokuratora mogłyby zakwestionować legalność jego działań i uniknąć odpowiedzialności. (PAP)

jo/ mc/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj