Pod względem wartości lokat terminowych w posiadaniu gospodarstw domowych cofnęliśmy się właśnie do przełomu 2008 i 2009 r., czyli okresu tuż po wybuchu globalnego kryzysu finansowego. W grudniu 2008 r. wartość depozytów terminowych należących do Kowalskich wynosiła 188,5 mld zł. W styczniu tego roku – nowe dane podał właśnie Narodowy Bank Polski – było to 183,4 mld zł. W ciągu ostatniego miesiąca wartość lokat spadła o ponad 6 mld zł. W ciągu ostatnich 12 miesięcy – o ponad 92 mld zł.
Lokaty straciły sens
Nie oznacza to, że wycofujemy pieniądze z banków. Stan środków na kontach gospodarstw domowych urósł w styczniu o kolejne 2,1 mld zł i o niecałe 5 mld przekracza 1 bln zł. Równocześnie rosną depozyty bieżące, które bez konsekwencji można wypłacić w dowolnym momencie. Zmiana struktury depozytów to konsekwencja niskich stóp procentowych. Po ubiegłorocznych obniżkach dokonanych przez Radę Polityki Pieniężnej (od maja ub.r. główna stopa NBP wynosi 0,1 proc.) banki komercyjne ścięły oprocentowanie lokat niemal do zera.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
