„Polskie ciepłownictwo czeka trudny proces transformacji, długotrwały, ale również kosztochłonny. Jest wymuszony zaostrzającymi się wymogami środowiskowymi oraz rosnącym kosztem zakupu uprawnień do emisji CO2. Jednak sektor musi się zmienić, jeżeli chce sprostać nadchodzącym wyzwaniom i jednocześnie nie stracić szansy na uzyskanie wsparcia finansowego UE” – ocenia Prezes URE Rafał Gawin

Regulator przebadał ponad 400 koncesjonowanych przedsiębiorstw ciepłowniczych. W 2018 r. spadek przychodów sektora ciepłowniczego wyniósł 3 proc., ale w 2019 r. przychody te ponownie wzrosły o 1,2 proc. Natomiast ubiegły rok był kolejnym, w którym rosły koszty sektora – po 2 proc. wzroście w 2018 r., w 2019 r. koszty wzrosły o dalsze 6,2 proc.

Do wzrostu kosztów działalności przedsiębiorstw ciepłowniczych w ubiegłym roku przyczynił się wzrost kosztów: uprawnień do emisji CO2, zakupu energii elektrycznej, paliwa technologicznego, a także usług obcych.

URE podkreśla w raporcie, że po raz pierwszy od 2013 r. przychody osiągnięte przez koncesjonowane przedsiębiorstwa ciepłownicze nie umożliwiły pokrycia kosztów prowadzenia działalności związanej z zaopatrzeniem odbiorców w ciepło. Obniżenie wyników finansowych przełożył się na spadek rentowności. Jej wskaźnik w 2019 r. osiągnął wartość ujemną – prawie minus 3 proc., a spadek w ujęciu rocznym wyniósł prawie 5 pkt proc.

W I kwartale 2020 r. URE przeprowadził monitoring rynku ciepłowniczego pod kątem dostosowywania się go do wymagań dyrektywy IED (o emisjach przemysłowych). Badanie objęło prawie 90 przedsiębiorstw, a ze wstępnej analizy wynika, że 97 proc. zobowiązanych do dostosowania swoich źródeł do dyrektywy IED rozpoczęło już inwestycje. Wysokość nakładów, planowanych z tego tytułu przez przedsiębiorstwa ciepłownicze w latach 2020–2029 została określona na ok. 5,4 mld zł.

Polecamy: Spada zapotrzebowanie na ropę. W tym roku nafta nie podrożeje już zbytnio