"Najtrudniejszy będzie okres 2023-2024, bo na rynku nie ma wolnych wolumenów LNG. Przewidujemy, że w 2025-2026 roku nastąpi stabilizacja, dzięki uruchomieniu w Europie nowych terminali LNG i wejściu w życie kontraktów z dostawcami z USA. Problemem są natomiast wąskie gardła w infrastrukturze poszczególnych krajów Unii, co może prowadzić do lokalnych problemów" - powiedział prezes DISE Remigiusz Nowakowski podczas prezentacji raportu.

Według niego, zabezpieczenie dodatkowych dostaw LNG w połączeniu z wewnątrzunijnymi usprawnieniami w transporcie gazu może zmniejszyć ryzyko niedoborów gazu w sezonie 2022/23 do ok. 6 mld m3.

"Dopóki nie będziemy mieli dużej skali magazynów energii, morskiej energetyki wiatrowej i być może atomu, będziemy prawdopodobnie skazani na mariaż z gazem, ale ze względu na ceny tego paliwa to perspektywa krótko- i średnioterminowa, a w długim terminie musimy się z gazem pożegnać" - dodał Nowakowski.

Energetyka na gazie

Reklama

Z raportu wynika, że w Polsce obok zainstalowanych obecnie 3,2 GW mocy gazowych, powstanie jeszcze 4-5 GW nowych mocy opalanych tym paliwem, a w fazie planowania jest dodatkowo ok. 3 GW.

"Wydaje się, że te plany powinny zostać poddane dogłębnym analizom, bo istnieje ryzyko braku rentowności tych projektów w długim terminie, nawet przy wsparciu z rynku mocy" - ocenił prezes DISE.

W perspektywie średnioterminowej udział gazu ziemnego w produkcji energii w Polsce będzie rósł i może wynieść co najmniej 34 TWh w 2035 roku, w porównaniu do 13,4 TWh w 2021 r., jednak w okresie 2035-2050 udział gazu w produkcji energii w Polsce powinien systematycznie spadać, na rzecz wykorzystania OZE z technologiami magazynowania energii, biometanu i zielonego wodoru, a także technologii jądrowych, podsumowują autorzy raportu.

(ISBnews)