Prawa autorskie: Google chce zapłacić francuskiej prasie 63 mln euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lutego 2021, 09:23
Siedziba Google'a
<p>Siedziba Google'a</p>/Shutterstock
Po miesiącach sporów o prawa autorskie Google zobowiązał się do zapłacenia francuskiej prasie około 63 mln euro – podała w piątek stacja BFM TV. Organizacje dziennikarskie krytykują jednak brak solidarnej postawy mediów wobec amerykańskiego giganta cyfrowego.

Alphabet, firma macierzysta Google, zgodziła się zapłacić około 63 mln euro grupie francuskich mediów w zamian za zakończenie sporów dotyczących praw autorskich. Kwota rekompensaty ma wynieść 18 mln euro rocznie przez kolejne 3 lata plus 10 mln na zakończenie sporu – informuje BFM TV, powołując się na umowy do których miała dotrzeć agencja Reuters. Google odmówił komentarza w tej sprawie.

Według niepotwierdzonych informacji dziennik „Le Monde’ miałby otrzymać od Google’a największa kwotę, tj. około 1,3 mln euro, „na końcu listy” - jak podaje BFM TV - miałby się znajdować tytuł „La Voix de la Haute” z obiecaną kwotą 13 741 dolarów.

Strony sporu ogłosiły w zeszłym miesiącu porozumienie, nie podając jego szczegółowych warunków finansowych.

W oświadczeniu wydanym 8 lutego Związek Niezależnych Internetowych Wydawców Informacji (Spiil) wyraził żal, że francuskie media nie zbudowały „wspólnego frontu” przeciwko Google i nie wszyscy dostaną pieniądze za treści publikowane w Internecie.

Oprócz tych kwot dzienniki „Le Monde”, „Le Figaro” i „Liberation” i ich grupy medialne miały wynegocjować około 3 mln euro rocznie, zgadzając się w listopadzie ubiegłego roku na współpracę z Google w celu sprzedaży subskrypcji za pośrednictwem usługi oferowanej przez Google – informuje źródło zaznajomione ze sprawą.

„Nietransparentne umowy nie zapewniają sprawiedliwego traktowania wszystkich wydawców gazet, ponieważ wzór obliczeniowy nie jest podawany do wiadomości publicznej (…) Google wykorzystał nasze podziały” – napisał w oświadczeniu Spiil.

Prezes zarządu „Le Monde” Louis Dreyfus odmówił komentarza, podobnie, jak przedstawiciele „Le Figaro” i „Liberation”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj