W środę późnym wieczorem Sejm w drugim czytaniu debatował nad rządowym projektem ustawy o kolejnym w 2022 r. dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów.

W dyskusji posłowie opozycji podnosili, że czternastka to "kropla w morzu potrzeb" emerytów, która nie rozwiąże problemu rosnącej inflacji i wysokich cen życia. Jak przekonywali potrzebne są systemowe rozwiązania, które realnie pomogą emerytom i rencistom. Posłowie podnosili także kwestie finansowania czternastek z Funduszu Solidarnościowego, który miał być dedykowany osobom z niepełnosprawnościami.

Reklama

Piotr Borys (KO) ocenił, że czternastka to "zwykła jałmużna". Jak mówił, inflacja "przejada" trzynastą i czternastą emeryturę. "Brakuje systemu, brakuje uwzględnienia waloryzacji o inflację" - podnosił.

Agnieszka Ewa Dziemianowicz-Bąk przypomniała, że Lewica złożyła w Sejmie pakiet ustaw "Bezpieczny senior". Wskazała, że dotyczą one drugiej waloryzacji emerytur, pomocy dla emerytów po stracie małżonka, czy "leków za 5 zł". "Ile jeszcze każecie czekać tym ustawom? Ile jeszcze każecie czekać polskim emerytom?" - pytała posłanka.

Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050) zwracała uwagę, że ubóstwo wśród seniorów dynamicznie rośnie. Jak wskazywała, "seniorzy coraz częściej stoją przed wyborem czy kupić leki, czy zjeść ciepły posiłek". Zdaniem posłanki rząd powinien wprowadzić zmiany systemowe, w tym waloryzację kwartalną.

Zdaniem Małgorzaty Chmiel (KO) omawiany projekt to oszustwo emerytów. "Powinna być waloryzacja emerytury w związku z inflacją, a nie jakieś jałmużny - trzynastki, czternastki" - mówiła posłanka.

Jak przyznała Joanna Borowiak z PiS, trudno słuchać wypowiedzi posłów opozycji. "Kiedy byliście przy władzy nie potrafiliście stworzyć porządnego programu dla rodzin i dla seniorów" - mówiła. "Zostawiliście po sobie dobrodziejstwa, takie jak głodowe emerytury, minimalne waloryzacje świadczeń i podwyższony wiek emerytalny.(...) Ustalcie wersje, bo w amoku krytyki sami sobie zaprzeczacie" - dodała posłanka.

Urszula Rusecka (PiS) wyliczała, że za rządów PO-PSL na wsparcie seniorów przeznaczano mniejsze środki niż obecnie. "Jesteście zupełnie niewiarygodni, żałośni i hipokryci" - powiedziała Rusecka.

Wiceminister rodziny Stanisław Szwed odnosząc się do wypowiedzi posłów powiedział, że działania rządu PiS w porównaniu do tych podjętych przez poprzednią władzę, to "przepaść". "Waloryzacja za rządów Platformy Obywatelskiej była na poziomie 2-4 zł. I wy nam zarzucacie, że my dajemy waloryzacje na poziomie 7 proc.? Wstydu nie macie" - mówił wiceminister.

Podkreślił, że w tym roku do seniorów trafi 43 mld zł. Na to - jak wymienił - składa się waloryzacja emerytów i rent oraz dodatkowe świadczenia, takie jak trzynasta i czternasta emerytura.

"Tylko w ostatnich trzech latach przeznaczyliśmy 100 mld zł dla emerytów. Jak to porównamy z czasami, w których państwo rządziliście, to jest to 10-krotny wzrost nakładów" - podkreślił wiceminister.

Odnosząc się do kwestii finansowania czternastek z Funduszu Solidarnościowego wiceminister rodziny zapewnił, że nikt nie zabiera środków na osoby z niepełnosprawnościami. Podkreślił, że pieniądze na ten cel są niezagrożone.

W związku ze zgłoszoną w trakcie drugiego czytania poprawką, projekt został ponownie skierowany do komisji polityki senioralnej oraz polityki społecznej i rodziny.

Zgodnie z projektem świadczenie w wysokości najniższej emerytury otrzymaliby emeryci i renciści, których wysokość świadczeń nie przekracza 2,9 tys. zł. W przypadku osób, których wysokość emerytury lub renty przekracza 2,9 tys. zł dodatkowe świadczenie byłoby wypłacone w kwocie najniższej emerytury, ale pomniejszonej o różnicę między wysokością emerytury lub renty a kwotą 2,9 tys. zł. Jeżeli kwota czternastej emerytury będzie niższa niż 50 zł, świadczenie nie zostanie przyznane.(PAP)

Karolina Kropiwiec