Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 0,71 proc. i wyniósł 34.152,01 pkt.

S&P 500 na koniec dnia zyskał 0,19 proc. i wyniósł 4.305,20 pkt.

Reklama

Nasdaq Composite stracił 0,19 proc. i zamknął sesję na poziomie 13.102,55 pkt.

Amerykańskie giełdy po osiągnięciu lokalnego dołka w połowie czerwca znalazły się w trendzie wzrostowym. Na rynku dominują kupujący, którzy liczą na utrzymanie przez spółki solidnych wyników, nawet pomimo słabnącego sentymentu konsumenckiego w obliczu wysokiej inflacji.

Główny strateg LPL Financial Jeff Buchbinder zwraca uwagę, że wzrosty znajdują uzasadnienie od strony technicznej - 90 proc. spółek z S&P500 jest notowanych powyżej 50-dniowej średniej kroczącej ich kursu. Jego zdaniem, historycznie zwiastowało to początek nowego rynku byka.

Analityk Morgan Stanley Investment Managament Andrew Slimmon wskazuje, że po dłuższym okresie wzrostów, rynki może czekać teraz krótkoterminowa korekta, gdyż jest on mocno wykupiony. Jednak cały rok główne indeksy amerykańskich giełd powinny zakończyć wyżej lub blisko poziomów z początku 2022 roku.

"Korekty powinny być wykorzystywane jako okazja do zainwestowania gotówki dla tych, którzy przegapili mocne wzrosty w ostatnim miesiącu" - powiedział Slimmon.

Nadchodzące spowolnienie lub nawet recesja mogą zmniejszyć apetyt spółek na skup akcji własnych. Według analityków Goldman Sachs, w USA wydatki firm na buybacki spadły w II kwartale o 21 proc. W Europie odsetek firm zaangażowanych w buybacki może w tym roku, według Goldmana, wzbić się na nienotowane do tej pory poziomy.

Jednocześnie, jak zauważa kierownik działu strategii Liberum Capital Joachim Klement, jest wiele spółek, które są relatywnie dobrze wyposażone w gotówkę, ale przy spowalnianiu popytu końcowego mogą być mniej skłonne dzielić się jej rezerwami, których mogą potrzebować w recesji.

Za Oceanem uwagę przykuły kolejne słabsze dane makro - w lipcu liczba rozpoczętych mieszkaniowych inwestycji budowlanych spadła do poziomu z lutego 2021 r., a liczba wydanych pozwoleń na budowę domów była najniższa od 10 miesięcy.

Produkcja przemysłowa w USA w lipcu wyniosła 0,6 proc. mdm. Oczekiwano 0,3 proc. mdm, wobec -0,2 proc. miesiąc wcześniej. Przetwórstwo przemysłowe wyniosło 0,7 proc. mdm. Prognozowano 0,3 proc., wobec -0,4 proc. miesiąc wcześniej, po korekcie z -0,5 proc.

Wykorzystanie mocy produkcyjnych amerykańskich firm wyniosło 80,3 proc. vs konsensus 80,2 proc. i wobec 79,9 proc. miesiąc wcześniej, po korekcie z 80,0 proc.

Przed otwarciem sesji na Wall Street wyższe od oczekiwań wyniki opublikowały duże sieci handlowe Home Depot i Walmart. W efekcie obie spółki zyskały po około 5 proc.

Sprzedający artykuły budowlane Home Depot podtrzymał prognozę 3-proc. wzrostu sprzedaży na bieżący rok i zaraportował zysk na akcję 5,05 USD vs konsensus 4,94 USD. Przychody spółki wyniosły 43,9 mld USD, o 400 mln powyżej oczekiwań, a sprzedaż porównywalna wzrosła 5,8 proc. wobec konsensusu 4,9 proc.

Skorygowany zysk na akcję Walmart, jednego z największych przedsiębiorstw w branży detalicznej USA, wyniósł w II kwartale 1,77 USD. Rynek oczekiwał 1,63 USD. Spółka oczekuje niższego niż do tej pory spadku rocznego zysku na akcję: o 9-11 proc. wobec 11-13 proc. poprzednio. Przychody spółki wyniosły w II kw. 152,86 mld USD vs konsensus 151,41 mld USD. Walmart podtrzymał prognozy na dalszą część roku i nadal oczekuje ok. 3-proc. wzrostu sprzedaży porównywalnej do końca roku.

W środę wyniki podadzą kolejne duże sieci handlowe Target i Lowe's.

Rosły akcje Apple. Gigant technologiczny zwolnił 100 rekruterów zatrudnionych na kontraktach (w odróżnieniu od etatowych, którzy zachowali pracę) - dowiedział się Bloomberg.

Spadły notowania Zoom po obniżce rekomendacji do "sprzedaj" przez Citigroup.

Rosły akcje linii lotniczych. Po 1-2 proc. zyskały m.in. United, Delta i American.

pr/wr/