Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 39,00 USD, niżej o 1,94 proc.

Ropa Brent w dostawach na XI na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 41,93 USD za baryłkę, niżej o 0,19 proc.

Na świecie maleje popyt na ropę. Tylko cztery z dziesięciu azjatyckich rafinerii stwierdziły, że kupią więcej ropy z Arabii Saudyjskiej po tym, jak Arabia Saudyjska obniżyła ceny ropy na październik - cena ropy Arab Light została obniżona dla odbiorców w Azji mocniej niż się tego spodziewano, co oznacza, że popyt na surowiec w największym na świecie regionie zużywającym ropę spada.

"Obniżenie cen przez Saudyjczyków pokazuje, że ożywienie popytu na paliwa na świecie nie jest zagwarantowane" - mówi Vivek Dhar, analityk ds. rynku surowców w Commonwealth Bank of Australia.

Reklama

"Nadal są widoczne trudności w sektorach transportowych - ze względu na pandemię koronawirusa, a paliwa dla tej branży stanowią 2/3 zapotrzebowania na ropę" - dodaje.

Tymczasem zaostrzają się relacje USA-Chiny przed zbliżającymi się listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA.

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że zamierza ograniczyć relacje gospodarcze z Pekinem, grożąc też karami dla amerykańskich firm, które tworzą miejsca pracy za granicą i pozbawieniem kontraktów federalnych dla tych firm, które robią biznes z Chinami.

Trump nie wskazał, kiedy wprowadzi takie działania w życie, ale zasugerował, że te posunięcia mogą być częścią jego II kadencji jako prezydenta USA.

Tymczasem według dziennika "New York Times" i sieci CNN Chiny zawiesiły automatyczne odnawianie akredytacji ich dziennikarzy i wprowadziły pewne utrudnienia w ich przedłużaniu. Mają to być retorsje za nowe ograniczenia dotyczące chińskich dziennikarzy w USA.

Wkrótce po pojawieniu się informacji o utrudnieniach dla korespondentów CNN i "NYT" rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Chin Hua Chunying powiedziała, że Pekin "bardzo chętnie" kontynuowałby "znakomitą współpracę z dziennikarzami z USA", gdyby chińscy korespondenci w USA byli "traktowani fair".(PAP Biznes)