Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku kosztuje 79,93 USD, niżej o 1,03 proc.

Brent na ICE w Londynie w dostawach na styczeń jest wyceniana po 81,55 USD za baryłkę, niżej o 1,07 proc.

Reklama

Administracja prezydenta USA Joe Bidena ocenia, jakie skutki miałoby sięgnięcie po ropę ze strategicznych amerykańskich rezerw tego surowca, w celu obniżenia w USA wysokich cen benzyny.

Mogą w takiej skoordynowanej akcji uczestniczyć również władze Chin, a sprawa wspólnego działania została zgłoszona przez USA podczas wirtualnego szczytu między Joe Bidenem a chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, który odbył się we wtorek.

"South China Morning Post" poinformował, powołując się na nieoficjalne źródła, że Pekin jest otwarty na taką propozycję ze strony USA, ale na razie nie zobowiązał się do podjęcia konkretnych działań.

Kwestia wspólnego uwolnienia ropy z rezerw - przez USA i Chiny - była też wcześniej omawiana w trakcie rozmowy telefonicznej pomiędzy ministrem spraw zagranicznych Chin Wang Yi, a sekretarzem stanu USA Antony Blinkenem.

"Chiny są otwarte na prośbę USA, ale nie zobowiązały się jeszcze do zastosowania konkretnych środków, ponieważ muszą wziąć pod uwagę potrzeby konsumpcji na krajowym rynku" - podał "South China Morning Post".

"Jeśli Chiny podejmą współpracę z USA w celu obniżenia cen energii, będzie to oczywiście +niedźwiedzie+ dla cen ropy" - wskazuje Kim Kwangrae, starszy analityk ds. rynków surowców w Samsung Futures Inc.

Tymczasem w USA rosną zapasy ropy - tak przynajmniej wynika z branżowego raportu Amerykańskiego Instytutu Paliw (API), który poinformował, że zapasy ropy wzrosły w ub. tygodniu o 655 tys. baryłek.

Zapasy benzyny spadły w ub. tygodniu o 2,79 mln baryłek, a paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, wzrosły o 107 tys. baryłek - wynika z raportu API.

Oficjalne dane o zapasach ropy i jej produktów w USA poda w środę Departament Energii.

Do połowy przyszłego roku ropa może zdrożeć do 120 USD za baryłkę, ponieważ zdolność krajów sojuszu OPEC+ do zaspokojenia popytu jest zagrożona - takie prognozy dla rynków ropy mają tymczasem szefowie rosyjskiego koncernu Rosnieft PJSC.

"Dzisiaj kraje OPEC+ nie mogą zwiększyć produkcji ropy w stopniu niezbędnym do zaspokojenia popytu" - ostrzega Otabek Karimow, wiceprezes Rosnieftu ds. handlu i logistyki.

"W rezultacie na całym świecie występuje dziś bardzo poważny deficyt zasobów energetycznych" - podkreśla.