Forsal logo

Ceny ropy na giełdzie w Nowym Jorku znów rosną po zniżce o 5 proc.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 kwietnia 2022, 09:25
Ropa naftowa
<p>Ropa naftowa</p>/shutterstock
Ceny ropy na giełdzie w Nowym Jorku znów rosną, po zniżce notowań w trakcie 2 poprzednich sesji o 5 proc. Inwestorzy oceniają wpływ szybko rozprzestrzeniającej się w Chinach epidemii Covid-19 na perspektywy globalnego popytu - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VI kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 99,39 USD, wyżej o 0,86 proc.

Ropa Brent na ICE w Londynie w dostawach na VI jest wyceniana po 103,50 USD za baryłkę, w górę o 1,15 proc.

Chiny, które są największym globalnym odbiorcą ropy naftowej, starają się powstrzymać szybkie rozprzestrzenianie się epidemii Covid-19.

Ograniczenia "antycovidowe" wprowadzono w niektórych częściach chińskiej stolicy, a w 12 z 16 dzielnic Pekinu wprowadzono testy na koronawirusa. Wywołało to wśród mieszkańców miasta "panikę zakupową" żywności i innych niezbędnych zapasów, bo obawiają się oni zamknięcia całego Pekinu.

Mieszkańcy Pekinu martwią się, że może dojść do powtórki kryzysowej sytuacji z 25-milionowego Szanghaju, który od prawie miesiąca jest nękany epidemią i wprowadzonymi tam blokadami.

"Dzięki zastosowaniu odpowiednio surowych środków jesteśmy w stanie kontrolować epidemię" - zapewnił rzecznik samorządu miejskieo Xu Hejiang podczas briefingu.

Rząd Chin wezwał firmy do kierowania pracowników do pracy w domu i do zawieszenia spotkań, występów na żywo i innych dużych zgromadzeń w centrum Pekinu.

Władze wielokrotnie broniły swojej strategii "Zero Covid", wskazując, że taka polityka ratuje życie Chińczyków i utrzymuje gospodarkę w ruchu, nawet gdy "zaciemnia" to prognozy wzrostu gospodarczego Chin i grozi zakłóceniami w globalnych łańcuchach dostaw.

Tymczasem ograniczenie mobilności mieszkańców Chin negatywnie wpłynęło na zapotrzebowanie na paliwa - osłabł popyt na benzynę, olej napędowy i paliwo lotnicze.

"Sytuacja podażowa na rynku ropy pozostaje napięta, a na giełdy zaczynają wkraczać łowcy okazji" - wskazuje Howie Lee, ekonomista Oversea-Chinese Banking Corp.

"Inwestorzy jednak wciąż szykują się na najgorsze w Chinach" - podkreśla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj