Paradoks ostatnich miesięcy. Osoby niepełnosprawne boją się NDSE. Zaskakuje, ale ten skrót nabrał złowrogiego znaczenia. Oznacza: "niezdolność do samodzielnej egzystencji". Obawy wynikają z tego, że system wspierania niepełnosprawności przesuwa się w kierunku przyznawania co cenniejszych świadczeń tylko tym niepełnosprawnym, którzy są niesamodzielni. Dziś NDSE oznacza nie tylko formalne stwierdzenie w orzeczeniu ZUS "niezdolności do samodzielnej egzystencji", ale także "niesamodzielność na potrzeby przyznawania świadczenia wspierającego". Im wyższe NDSE, tym wyższe świadczenie wspierające. Nie jest to zapisane w prawie, ale wynika z praktyki WZON. Dla WZON nie jest niesamodzielną osoba niewidoma od urodzenia (bo ma sprawne ręce i nogi i może przy pomocy np. przewodnika pójść do sklepu i zrobić zakupy). Tak samo osoba niesłysząca (ma sprawne ręce i nogi). Albo osoba z przerwanym rdzeniem kręgowym, ale siedząca na wózku aktywnym. Ma sprawne ręce (bez znaczenia, że nie ma sprawnych nóg bo jest wózek). Te osoby nie otrzymają świadczeń opartych o kryterium niesamodzielności na poziomie najwyższym.
Osoby niepełnosprawne widzą tu systemową dyskryminację. Boją się, że zostaną na "gołej" rencie i nędznym zasiłku pielęgnacyjnym 215,84 zł (brak podwyżki od 2019 r. do 2028 r.) I piszą listy do naszej redkacji ze swoimi obserwacjami i obawami. Przykładowy list poniżej.
Paradoks u niepełnosprawnych. Według WZON są samodzielni: niewidoma, niesłyszący, sparaliżowany na wózku aktywnym
Czytelnik opisuje kumulację świadczeń dla NDSE, czyli osób z orzeczeniem o niezdolności do samodzielnej egzystencji. Orzeczenia tego zazwyczaj nie maja osoba niewidoma, głuchoniema czy sparaliżowana od pasa w dół. Osoby te dysponują orzeczeniem o niepełnosprawności (stopień znaczny).
Osoba z NDSE z ZUS, oprócz dodatku dopełniającego, może otrzymywać świadczenie wspierające, mieć dostęp do programów PFRON i dofinansowań sprzętu ortopedycznego. Tymczasem renciści socjalni bez NDSE, chorzy od urodzenia i całkowicie niezdolni do pracy, żyją często w skrajnej biedzie — bez możliwości dorobienia, bez wsparcia systemowego, za około 1700 zł miesięcznie.
