Forsal logo

Złoty rośnie w siłę. Dane o inflacji i obawy o podwyżki stóp procentowych wzmocniły walutę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 maja 2021, 18:07
pieniądze, złoty 2
<p>Złoty</p>/ShutterStock
Kurs złotego w mijającym tygodniu wzmocnił się pod wpływem doniesień o rosnącej inflacji na świecie i w naszym regionie oraz obaw o możliwe podwyżki stóp procentowych – powiedział PAP Arkadiusz Trzciołek, strateg rynku walutowego PKO BP.

W mijającym tygodniu złoty wzmocnił się w stosunku do najważniejszych walut. Powodem były napływające ze świata, w tym z naszego regionu doniesienia o wysokiej inflacji.

„Złoty z opóźnieniem reagował na wzrost inflacji. Jednak w ostatnim tygodniu mieliśmy wysokie odczyty inflacji w regionie, a więc na Węgrzech i w Czechach. Tam również inflacja jest wyraźnie powyżej celów inflacyjnych tamtejszych banków centralnych. Te odczyty budowały presję na podwyżki stóp procentowych. W czwartek jednak rynek w większym niż wcześniej stopniu zaczął wyceniać możliwość, że jeszcze w tym roku RPP mogłaby zmienić koszt pieniądza” – mówi PAP Arkadiusz Trzciołek, strateg walutowy PKO BP.

Jeszcze w piątek, 7 maja, euro kosztowało 4,57 zł. W środę było to 4,54 zł, a w czwartek już wspólna waluta wyceniana była na 4,52 zł. Również w stosunku do dolara złoty się umocnił w ubiegłym tygodniu – z 3,79 zł w piątek, 7 maja, do 3,77 zł w ubiegłą środę, do 3,745 zł w czwartek.

„Pojawiły się wypowiedzi ze strony członków RPP, że być może warto byłoby rozważyć niewielką podwyżkę stóp, o 10-15 pkt. bazowych, aby pokazać chęć walki z inflacją i zakotwiczyć oczekiwania inflacyjne. To oczywiście nie jest większość, do niej potrzeba woli prezesa NBP, ale jednak był to czynnik wystarczający, aby pojawiło się pole do umocnienia się złotego” – przypomina PAP Arkadiusz Trzciołek.

Na złotego pozytywnie wpłynął także fakt, że Sąd Najwyższy nie ogłosił swojej uchwały w sprawie kredytów walutowych. Ta bowiem, gdyby była niekorzystna dla banków mogłaby doprowadzić do zwiększonego popytu na waluty ze strony instytucji finansowych, co nie pomogłoby złotemu.

„Oczywiście nie należy zapominać o tym, co działo się generalnie na światowych rynkach walutowych. Złoty umacniał się wraz z innymi walutami rynków wschodzących, podobnie było z czeską koroną i węgierskim forintem. Także inne waluty rynków wschodzących umacniały się po tym, jak umocnienie dolara po danych o inflacji okazało się jedynie krótkotrwałe” – wyjaśnia strateg walutowy PKO BP.

Osiągnięty w czwartek kurs euro utrzymywał się także i w piątek – euro kosztowało 4,52 zł. Z kolei dolar w piątek był jeszcze niżej i kosztował niespełna 3,73 zł. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj