Statystyki, które nie zostawiają złudzeń
Z raportu pracowni UCE Research i platformy ePsycholodzy „Polacy na granicy wypalenia zawodowego” wynika, że aż 78,3 proc. aktywnych zawodowo Polaków ma co najmniej jeden objaw wypalenia zawodowego. Jeszcze trzy lata temu ten odsetek wynosił 65,3 proc.
Najczęściej wskazywane symptomy to: długotrwałe poczucie zmęczenia lub braku energii (43,4 proc.), brak satysfakcji z pracy (25,2 proc.), dystans wobec obowiązków (20,8 proc.), rozdrażnienie i niechęć (20,6 proc.) oraz spadek wydajności (20,1 proc.). – Ludzie coraz bardziej martwią się o swoją stabilność finansową i przyszłość – komentuje Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy. Z kolei jego współpracownik, Michał Pajdak, dodaje, że problem będzie dalej narastał.
Nadchodzi kryzys psychiczny pracujących
Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl ostrzega: – Wkrótce pracodawcy będą musieli mierzyć się z nowym zagrożeniem – rosnącą absencją i rotacją pracowników, a także spadkiem produktywności.
Jak wskazuje Mateusz Żydek z firmy Randstadm najbardziej alarmujące jest pogłębianie się wypalenia zawodowego. - Dynamiczna sytuacja gospodarcza, niestabilność zatrudnienia i praca zdalna sprawiają, że pracownicy czują się samotni. W rozproszonych zespołach trudniej zauważyć, że ktoś już nie daje rady - mówi ekspert.
Z kolei Monika Sońta z Akademii Leona Koźmińskiego uważa, że pracodawcy powinni modelować kulturę organizacyjną tak, by pomagać pracownikom w trudnych momentach. - Coraz więcej firm wprowadza programy dbania o zdrowie psychiczne, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb - wskazuje.
„To wciąż wstydliwa sprawa”
– Postęp idzie z rozwojem gospodarczym. Coraz więcej mówimy o zdrowiu fizycznym, ale teraz przychodzi czas na zdrowie psychiczne – mówi menedżerka jednej z krakowskich korporacji. – Tylko że wciąż jest to temat wstydliwy. Trzeba odwagi, żeby powiedzieć przełożonemu: „Nie wyrabiam”. I empatii, by ten przełożony potrafił to usłyszeć.
– Powinna mu się zapalić czerwona lampka, gdy widzi, że pracownik, który zawsze był pełen energii, nagle robi się drażliwy i bez pomysłów. Ta zmiana podejścia dopiero przed nami – dodaje.
Pracoholizm nie zna wieku
Według danych Eurostatu Polacy pracują średnio 40,5 godziny tygodniowo – to jeden z najwyższych wyników w całej Unii Europejskiej, zaraz po Grekach.
Z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie” wynika, że tylko co trzeci Polak nie pracuje po godzinach. Wieczory, weekendy i urlopy nie są czasem wolnym dla aż 56 procent pracowników, niezależnie od wieku. – Przepracowanie to prosta droga do wypalenia. Najpierw zniechęcenie, potem bezradność, a w końcu depresja – ostrzega psycholog Bogdan Kajzer. – Katastrofa zaczyna się wtedy, gdy człowiek ma poczucie, że kompletnie sobie nie radzi.
L4 na wypalenie? Nie w Polsce
Choć Światowa Organizacja Zdrowia uznała wypalenie zawodowe za zjawisko ujęte w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, w Polsce nadal nie można dostać L4 tylko z tego powodu. – Niewprowadzenie wypalenia zawodowego do katalogu chorób nie oznacza, że nie da się uzyskać zwolnienia z powodu problemów psychicznych związanych z pracą – tłumaczy dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego. – Ale to lekarz decyduje, jak zakwalifikować schorzenie.
ZUS przypomina, że każde zwolnienie może być skontrolowane, a zasiłek przysługuje tylko w razie choroby lub pobytu w szpitalu. – ZUS nie powinien akceptować zwolnień wystawianych na wypalenie zawodowe, jeśli nie jest ono chorobą w rozumieniu przepisów – mówi radca prawny Mariusz Mirosławski.
„Chciałbym iść na chorobowe, ale nie mogę”
Z sondażu UCE Research wynika, że 47,7 proc. Polaków poszłoby na zwolnienie z powodu wypalenia zawodowego, gdyby mieli taką możliwość. Tylko 26 proc. mówi „nie”. – To znak czasów, w których wszystko ma być „na wczoraj” – komentuje Piotr Wielgomas z firmy Bigram. – W takich warunkach zdrowie psychiczne towarem deficytowym.
- Choć nie ma L4 na wypalenie, koszty dla pracodawców i tak będą rosły. Spadek efektywności, konflikty, rotacje. I narastająca frustracja pracowników, którzy błagają lekarzy o zwolnienia „na cokolwiek”, byle odpocząć - zauważa Michał Pajdak.
To już nie pojedyncze przypadki. To systemowy alarm
Wypalenie zawodowe to nie chwilowe zmęczenie. To cicha epidemia, która rozlewa się po biurach, fabrykach, szkołach i szpitalach. Psycholodzy nie mają wątpliwości. Jeśli nie zaczniemy o tym mówić otwarcie, kolejne statystyki będą jeszcze bardziej przerażające.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.
