Ekonomista, profesor Zbigniew Krysiak ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie powiedział PAP, że hipoteczne listy zastawne są bardzo ważnym instrumentem finansowym. Pozwalają one na finansowanie kredytów hipotecznych udzielonych przez bank komercyjny emisją prowadzoną przez bank hipoteczny. - Zależy to oczywiście od modelu biznesowego, może być też tak, że to bank hipoteczny sam udziela kredytów, które finansuje tymi listami, a nie depozytami jak bank komercyjny - podkreślił.

Czym są hipoteczne listy zastawne

Wyjaśnił, że hipoteczne listy zastawne, choć nie są obligacjami, to działają w podobny sposób. - Bank niejako pod zastaw portfeli kredytów hipotecznych, czyli tych „przepływów gotówkowych”, które spływają ze spłacanych kredytów emituje hipoteczne listy zastawne. W ten sposób, te przepływy idą na spłatę odsetek i też kwoty pryncypialnej (głównej, właściwej - PAP) listów zastawnych - tłumaczył Krysiak.

Profesor wskazał, że zaletą tych papierów wartościowych jest to, że są szeroko obracane na rynkach finansowych. - Charakteryzują się w miarę stabilnymi kosztami finansowania, a jednocześnie dają gwarancję długoterminowego i stabilnego finansowania - zauważył.

- Uważam, że rola Komisji Nadzoru Finansowego, czy w ogóle nadzoru, powinna pójść w kierunku zwiększania finansowania z listów zastawnych w strukturze całego finansowania kredytów. To promowałoby nie tylko same listy, ale też pozycję kredytobiorców - powiedział ekonomista. Pytany, jak ten rynek wygląda w Polsce, przyznał, że choć funkcjonuje on od 30 czy 20 lat, to „mimo wszystko nadal raczkuje”.

W czwartek prezes PKO Banku Polskiego Szymon Midera poinformował, że w kwietniu przeprowadzona zostanie kolejna emisja hipotecznych listów zastawnych banku skierowana dla detalistów. Podkreślił, że ambicją banku jest emisja o wartości łącznie 10 mld zł.

Jak działają listy zastawne

Rozmówca PAP odnosząc się do zapowiedzi PKO BP podkreślił, że 10 mld zł to nie jest duża kwota i może zostać szybko wchłonięta. - Inne banki chętnie mogą nabywać te papiery, tak samo fundusze inwestycyjne. To stabilny instrument, on nie jest jak akcja, której wartość się mocno zmienia; jest przewidywalny, może być wykorzystany do tworzenia stabilnej struktury portfela o stosunkowo niskim ryzyku. Takie instrumenty cieszą się popularnością wśród małych, średnich jak i dużych inwestorów - zauważył.

Krysiak zwrócił też uwagę, że polski sektor bankowy charakteryzuje się dużą liczbą depozytów i niskim poziomem kredytów w stosunku do sumy bilansowej. - Dlatego hipoteczne listy zastawne - moim zdaniem - będą popularne, jako ekwiwalent. Obecnie banki posiadające nadpłynność kupują obligacje rządowe, co prowadzi do wypierania kredytu z gospodarki. List zastawny nie będzie w takim stopniu wypierał kredytów i stworzy też dobry mechanizm konkurencyjny wobec obligacji rządowych - ocenił profesor.

We wrześniu 2025 r. należący do Grupy PKO BP, PKO Bank Hipoteczny informował o emisji hipotecznych listów zastawnych dla detalistów o łącznej wartości 1 mld zł. Choć emisja była skierowana do detalistów, to listy mogli też kupić inwestorzy instytucjonalni.

Hipoteczne listy zastawne to papiery wartościowe emitowane przez banki hipoteczne, by pozyskać kapitał na finansowanie nowych kredytów hipotecznych. Zabezpieczone są portfelem kredytów hipotecznych (lub innymi wierzytelnościami, np. obligacjami Skarbu Państwa), a banki zobowiązują się do ich wykupu w określonym terminie i wypłaty odsetek. Wpływy netto z emisji mogą być przeznaczone na refinansowanie kredytów zabezpieczonych hipoteką oraz innych nabytych wierzytelności banków z tytułu udzielonych przez nie kredytów hipotecznych.

PKO BP – największy bank w regionie

Grupa Kapitałowa Powszechnej Kasy Oszczędności Banku Polskiego (PKO BP) należy do największych grup finansowych w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Podmiotem dominującym w grupie jest Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski. W 2025 r. bank wypracował rekordowe 10 mld 682 mln zł zysku netto. Poziom ten - jak informował PKO BP - jest poziomem historycznie wysokim dla całego sektora. Skarb Państwa ma 29,43 proc. akcji banku.

Jacek Stankiewicz (PAP)

jls/ mmu/