"Największa gospodarcza - i nie tylko - nadzieja na 2021 r. wiąże się z perspektywą wygaszenia epidemii. Podstawą dla niej jest przede wszystkim program szczepień" - podkreślił Sawulski. W jego opinii, "jeśli ta nadzieja się zrealizuje, to 2021 r. w gospodarce może być zaskakująco dobry - zwłaszcza jego druga połowa".

Sawulski zwrócił uwagę, że w trakcie obecnego kryzysu - co wyróżnia go na tle poprzednich - bardzo istotnie wzrosła stopa oszczędności gospodarstw domowych. "Mówiąc krócej, mimo kryzysu, większość konsumentów pieniędzy w kieszeni ma więcej, a nie mniej. W momencie gdy epidemia będzie w fazie schyłkowej, jakaś część tych pieniędzy zostanie natychmiast wydana, co znacząco przyspieszy ożywienie w gospodarce" - powiedział.

Ta perspektywa ma jednak także ciemniejszą stronę. "Negatywnym zaskoczeniem dla konsumentów może być wysoka inflacja, zwłaszcza tych usług, z których chcieliby najbardziej skorzystać - turystyki, gastronomii czy rozrywki" - podkreślił Sawulski.

W drugiej połowie 2021 r. będą nakładały się dwa zjawiska - wysoki popyt oraz niższa podaż związana z tym, że część firm nie przetrwa kryzysu. "Przykładowo w turystyce będziemy mieli dużą liczbę konsumentów stęsknionych za podróżami, a jednocześnie mniejszą liczbę biur podróży, które będą mogły ich obsłużyć" - wyjaśnił. To, jak dodał, podręcznikowe warunki do wysokiego wzrostu cen. "O ile na poziomie całej gospodarki przewidujemy, że będzie ona umiarkowana - wyniesie w 2021 r. około 3 proc., o tyle w wybranych sektorach może być nawet dwucyfrowa" - ocenił.

Reklama