To już tsunami upadłości. Zbankrutował kolejny polski zakład. Cała załoga trafiła na bruk

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 grudnia 2024, 06:36
upadłość firma
Cud miał się zdarzyć 9 grudnia w wałbrzyskim sądzie, podczas przetargu na sprzedaż. Cena wywoławcza to ponad 45 mln złotych. Nic nie wyszło z ostatniej deski ratunku. Nie wpłynęła żadna oferta/shutterstock
Do ostatniej  chwili wierzyli w cud, ale cudu nie było. To już koniec Zakładu Porcelany Stołowej „Karolina” w Jaworzynie Śląskiej. Stu osiemdziesięciu pracowników trafiło na bruk.  Ostatnią deską ratunku miał być przetarg fabryki wycenionej na ponad 45 milionów złotych. Niestety, nikt się nie zgłosił. 

Cud miał się zdarzyć 9 grudnia w wałbrzyskim sądzie,  podczas przetargu na sprzedaż. Cena wywoławcza to ponad 45 mln złotych. Nic nie wyszło z ostatniej deski ratunku. Nie wpłynęła żadna oferta. Co teraz? Syndyk zapowiedział ponowną próbę sprzedaży w 2025 roku

 Ta katastrofa przyszła w lutym. To wtedy sąd ogłosił upadłość Zakładu Porcelany Stołowej „Karolina” w Jaworzynie Śląskiej. Załoga trafiła na bruk. Pracę straciło sto osiemdziesiąt osób. Ludzie jeszcze liczą na cud, który może zdarzyć się dzisiaj. 9 grudnia w wałbrzyskim sądzie odbędzie się przetarg na sprzedaż. Cena wywoławcza to ponad 45 mln złotych.

Kto jest winien upadłości Zakładu Porcelany Stołowej „Karolina. 

Przewodniczący NSZZ Solidarność w jaworzyńskich zakładach Ireneusz Besser jeszcze w lutym przypomniał w rozmowie z Polską Agencją Prasową , że na początku 2022 roku zakłady zostały przejęte przez spółkę HM Investment, która jest właścicielem marki Gerlach. 

W naszej ocenie przejęcie zakładów przez nowego właściciela doprowadziło do pogorszenia sytuacji firmy i w konsekwencji do jej upadłości – powiedział Besser.

Fabrykę można było uratować? 

Zdaniem związkowca na początku 2022 roku „Karolina” „nie była tak zadłużona”. -To było kilka milionów wymagalnych długów do spłacenia między innymi urzędowi skarbowemu, ZUS-owi i opłat za rachunki za gaz. W momencie przejęcia zakładów przez nowego właściciela pracowało w nich prawie 480 osób – powiedział szef zakładowej Solidarności

Jak wskazał Besser, nowy właściciel pozbył się najpierw kadry wyższego i średniego szczebla i sukcesywnie zmniejszał zatrudnienie. - Nie chciano z nami rozmawiać jaki jest plan inwestycyjny, jak można naprawić tę sytuację – opisywał w rozmowie z PAP związkowiec dodając, że dziś mówi się o zadłużeniu zakładów sięgającym kilkudziesięciu milionów.

To już kolejne bankructwo w branży

 Przed rokiem podobny dramat dotknął Zakład Porcelany "Krzysztof" w nieodległym Wałbrzychu. Obie fabryki to koniec wielowiekowej tradycji produkcji ceramiki na Dolnym Śląsku, sięgającej połowy dziewiętnastego wieku.

Historia zakładów wytwarzających porcelanę w Jaworzynie Śląskiej sięga roku 1860. Wówczas mistrz murarski August Rappsilber założył tu fabrykę Porzellanfabrik Königszelt – przypomina Polska Agencja Prasowa. Po drugiej wojnie światowej fabryka została znacjonalizowana. W 1954 zakłady otrzymały nazwę „Karolina”. 

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj