Żywność i napoje bezalkoholowe kosztowały w lipcu średnio o 3,1 proc. więcej niż rok wcześniej. O 5,3 proc. podskoczyły stawki za nośniki energii, a paliwa podrożały o 30 proc. – tu ostatnie wzrosty są najwyższe od 2000 r. W efekcie ceny towarów i usług konsumpcyjnych były w lipcu przeciętnie o 5 proc. wyższe niż rok wcześniej – takie szacunkowe dane przedstawił w piątek Główny Urząd Statystyczny. Ostatni raz ceny rosły tak szybko w maju 2011 r. – wtedy był to szczyt inflacji spowodowany drożejącą żywnością (o 9 proc. w skali roku) oraz paliwami (o 12 proc.). Wyższą inflację mieliśmy ostatnio w sierpniu 2001 r. Premierem był wtedy Jerzy Buzek, a prezesem Narodowego Banku Polskiego, czyli instytucji odpowiedzialnej za stabilność cen, Leszek Balcerowicz.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
