Według szacunku flash GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie wzrosły o 7,7 proc. rdr. W porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 1,0 proc. W październiku wskaźnik CPI wyniósł odpowiednio: 6,8 proc. rdr i 1,1 proc. mdm.

W komentarzu do danych analityk PIE zwrócił uwagę, że piąty miesiąc z rzędu odczyt istotnie przekroczył rynkowy konsensus (7,4 proc.).

Reklama

"Zaskoczenie związane jest z rosnącymi cenami żywności i energii. W przypadku żywności wzrost sięgnął 6,4 proc., podczas gdy miesiąc temu było to 5 proc. Rosnące koszty ogrzewania podniosły ceny energii o 13,4 proc. rdr. Wzrost cen paliw sięgnął rekordowych 36,6 proc. - to skutek drożejącej ropy oraz osłabienia złotego" - zauważył Klucznik.

Według szacunku PIE, inflacja bazowa wzrosła do 4,7 proc., a podwyżki dotyczą najprawdopodobniej większości dóbr i usług, szczególnie odzieży oraz usług zdrowotnych.

Analityk ocenił, że wzrost cen spowolni dopiero w przyszłym roku. "Szacujemy, że rządowa tarcza antyinflacyjna obniży CPI w I kwartale 2022 o ok. 1,2 pkt. proc – inflacja spadnie w okolice 6,5 – 7 proc. Presję kosztową ograniczać będą również spadające ceny ropy oraz frachtu międzynarodowego – efekty tych zmian prawdopodobnie zobaczymy w II kwartale" - stwierdził Klucznik.

Mimo to - jak zaznaczył - inflacja w przyszłym roku dalej będzie wysoka.

"Narodowy Bank Polski wskazuje, że odsetek firm prognozujących podwyżki wynagrodzeń wzrósł do 44 proc. - to najwyższy odczyt w historii badania. Na analogiczne trendy wskazują badania koniunktury konsumenckiej GUS – ponad 45 proc. gospodarstw domowych oczekuje utrzymania się inflacji w kolejnych miesiącach. W konsekwencji narasta presja płacowa w polskiej gospodarce. W takich warunkach zdolność NBP do kontroli inflacji będzie ograniczona" - zauważył ekonomista.