Chciwflacja. Bardziej fake news niż twardy ekonomiczny fakt?

Ten tekst przeczytasz w 0 minut
16 września 2023, 08:52
finanse
shutterstock
Kilka miesięcy temu – gdy inflacja znajdowała się jeszcze w zenicie – wiele mówiło się o chciwflacji. Niektórzy ekonomiści zaczęli nawet oskarżać biznes, że – licząc na o wiele większe zyski – nakręca wzrost cen poprzez nadmierne podwyżki cen towarów i usług. Praktykę tę ochrzczono jako chciwflację. Inflację napędzaną chciwością. Po angielsku: greedflation.

Powiem szczerze, że nigdy mnie to oburzenie na – rzekomo prawdziwych – sprawców inflacji nie mogło porwać. Coś mi w tej opowieści zgrzytało. Nie tylko, jak się okazuje, mnie. Ekonomistka Sophie Piton z Banku Anglii opublikowała (z doktorantami Edem Manuelem i Iwanem Yotzowem) tekst, w którym podsumowuje swoje badanie. A dotyczyło ono tego, czy w hipotezie o chciwflacji jest więcej prawdy, czy więcej chciejstwa oraz zbyt szybkiego wyciągania efektownych wniosków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj