Forsal logo

Skarbówka odmówiła emerytowi ulgi. Wydawał setki euro na lek, ale popełnił jeden błąd

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
3 minuty temu
ulga na leki
Skarbówka odmówiła emerytowi ulgi. Wydawał setki euro na lek, ale popełnił jeden błąd/shutterstock
Drogi lek kupowany za granicą miał być podstawą do skorzystania z ulgi rehabilitacyjnej. Emeryt spełniał wiele warunków i faktycznie ponosił wydatki na leczenie. Mimo to skarbówka powiedziała „nie”. Decyzję przesądził jeden szczegół, którego podatnik początkowo nie uznał za problem.

Emeryt, ciężka choroba i drogie leczenie za granicą. Historia, która mogła zakończyć się ulgą, a zakończyła się odmową skarbówki

Sprawa, którą rozpatrywał Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, zaczyna się jak wiele podobnych historii – od choroby, kosztownego leczenia i próby skorzystania z przysługujących ulg. Wnioskodawca jest emerytem, osobą z orzeczonym znacznym stopniem niepełnosprawności i pacjentem od kilku lat. Leczenie, które stosuje, jest nie tylko długotrwałe, ale i kosztowne, a dodatkowo wymaga sięgania po leki niedostępne w Polsce.

W opisie stanu faktycznego czytamy: „Jest Pan emerytem i pacjentem (…) od 3 lat. Nie prowadzi Pan działalności gospodarczej. Ma Pan przyznany orzeczeniem z dnia (…) 2023 r. znaczny stopień niepełnosprawności na stałe, więc ma Pan prawo do skorzystania z ulgi rehabilitacyjnej i odlicza Pan od podatku sumę wyższą od 100 zł miesięcznie, wydaną na leki, które zostały wskazane przez lekarza specjalistę, jako leki, które powinien Pan stosować.”

Sytuacja komplikuje się w momencie, gdy pojawia się nowy lek, który nie jest refundowany w ramach programu lekowego. Pacjent musi kupować go prywatnie, i to za granicą. „Od (…) 2025 r. stosuje Pan dodatkowo lek (…) zakupując go prywatnie, ponieważ nie został Pan zakwalifikowany do programu lekowego, w którym lek ten jest bezpłatny w ramach NFZ.”

Koszt terapii nie jest symboliczny. Każde opakowanie to wydatek liczony w euro, ponoszony co miesiąc. Leczenie przynosi poprawę, ale jednocześnie generuje poważne obciążenie finansowe. W naturalny sposób pojawia się więc pytanie: czy można te wydatki odliczyć w ramach ulgi rehabilitacyjnej?

Lek z Niemiec, paragony bez danych i walka o każdy dowód. Szczegóły, które okazały się decydujące

W tej sprawie nie chodziło o to, czy lek jest potrzebny ani czy został zalecony przez lekarza. Te kwestie były bezsporne. Problem pojawił się na poziomie dokumentacji, która – jak się okazało – stała się decydująca.

Pacjent kupował lek w Niemczech, ponieważ nie był on dostępny w polskich aptekach. Lek (…) nie jest osiągalny ambulatoryjnie w polskich aptekach, w związku z czym kupuje go Pan w Niemczech. Opakowanie takiego leku miesięcznie kosztuje (…) euro.” Zakupy dokumentowane były paragonami fiskalnymi, które – co typowe w wielu krajach – nie zawierały danych nabywcy.

To właśnie ten element okazał się problematyczny. „Z uwagi na to, że lek zakupywany jest poza granicami kraju, jako dokument zakupu posiada Pan paragon fiskalny, na którym nie widnieją Pana dane osobowe, natomiast widnieją dane wystawcy paragonu (Apteki) oraz nazwa ww. zakupywanego leku (…) i wysokość kwoty jaka została zapłacona za lek.”

Wnioskodawca próbował wykazać poniesienie wydatków innymi dokumentami. Wskazywał m.in. na dowody wymiany waluty oraz późniejsze przelewy realizowane przez małżonkę. „W związku z tym, że posiada Pan paragony fiskalne dokumentujące zakup przez Pana leku (…) poza granicami kraju, na których nie widnieją Pana dane identyfikacyjne, to jednak posiada Pan wcześniejsze dokumenty potwierdzające przewalutowanie, które można powiązać z zapłatą za paragony.”

Dodatkowo w 2026 roku zmienił sposób płatności. „Pana małżonka, jako Pana pełnomocnik, założyła w niemieckiej aptece rachunek, przez który dokonuje zapłaty za ten lek, powołując w tytule przelewu jego nazwę, przy czym apteka wystawia rachunek na jej imię i nazwisko.” Z perspektywy podatnika zestaw tych dokumentów miał tworzyć spójną całość, potwierdzającą faktyczne poniesienie wydatków. Jednak dla skarbówki to nie wystarczyło.

Przepisy są jasne, a ich interpretacja bywa bezwzględna. Co dokładnie mówią przepisy o uldze rehabilitacyjnej?

Podstawą sporu były przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, które regulują możliwość skorzystania z ulgi rehabilitacyjnej. Wnioskodawca powoływał się na konkretne artykuły, wskazując, że spełnia wszystkie wymagania. Jak podkreślono: „Zgodnie z przepisem art. 26 ust. 1 pkt 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych podstawę obliczenia podatku stanowi dochód po odliczeniu kwot wydatków na cele rehabilitacyjne oraz wydatków związanych z ułatwieniem wykonywania czynności życiowych.”

Istotny jest również przepis dotyczący leków: „Za wydatki, o których mowa w ust. 1 pkt 6, uważa się wydatki poniesione m.in. na leki (…) w wysokości stanowiącej różnicę pomiędzy faktycznie poniesionymi wydatkami w danym miesiącu a kwotą 100 zł, jeżeli lekarz specjalista stwierdzi, że osoba niepełnosprawna powinna stosować stale lub czasowo te leki.”

Wnioskodawca argumentował, że:

  • posiada orzeczenie o niepełnosprawności,
  • ma zalecenie lekarza specjalisty,
  • ponosi realne wydatki,
  • leki nie są refundowane ani zwracane.

Z jego punktu widzenia spełnione były wszystkie warunki ustawowe. Spór dotyczył więc wyłącznie jednego elementu – sposobu udokumentowania wydatków.

Brak dokumentu potwierdzającego, że chory jest kupującym. Nie został więc spełniony warunek do ulgi rehabilitacyjnej

Rozstrzygnięcie sprawy było jednoznaczne i dla podatnika niekorzystne. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał stanowisko wnioskodawcy za nieprawidłowe. W interpretacji czytamy wprost: „Stanowisko, które przedstawił Pan we wniosku jest nieprawidłowe.”

Najważniejsze uzasadnienie dotyczyło dokumentów. Organ podatkowy jasno wskazał, że samo poniesienie wydatku nie wystarczy – musi być ono odpowiednio udokumentowane. „Wysokość wydatków (…) ustala się na podstawie dokumentu zawierającego w szczególności: dane identyfikujące kupującego (…) oraz sprzedającego (…) rodzaj zakupionego towaru lub usługi oraz kwotę zapłaty.” I dalej: „Z opisu sprawy wynika, że Pan takiego dokumentu nie posiada (posiada Pan jedynie paragony fiskalne, na których nie widnieją Pana dane identyfikacyjne oraz dokumenty potwierdzające przewalutowanie, natomiast za leki zakupione od 2026 r. – rachunki są wystawiane na Pana żonę).”

To prowadzi do ostatecznego wniosku: Nie został zatem spełniony warunek udokumentowania wydatku (nie posiada Pan dokumentu potwierdzającego, że jest Pan kupującym). Wydatek, który nie został prawidłowo udokumentowany, nie może być odliczony przez Pana w ramach ulgi rehabilitacyjnej.”

Nawet oczywiste wydatki nie wystarczą. Skarbówka przypomina o zamkniętym katalogu

W interpretacji pojawia się także przypomnienie dotyczące charakteru ulg podatkowych. Organy skarbowe podkreślają, że nie można ich interpretować rozszerzająco. „Katalog ulg wymienionych w art. 26 ust. 7a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych jest katalogiem zamkniętym, co oznacza, że odliczeniu podlegają jedynie wydatki enumeratywnie w nim wymienione.”

Co więcej: „Ulgi podatkowe są wyjątkiem od zasady równości i powszechności opodatkowania. Tak więc przepisy regulujące prawo do ulgi winny być interpretowane ściśle, niedopuszczalna jest ich interpretacja rozszerzająca.” W praktyce oznacza to, że nawet jeśli sytuacja podatnika wydaje się oczywista i uzasadniona życiowo, organ podatkowy nie może „przymknąć oka” na braki formalne.

Dokument ważniejszy niż stan zdrowia? Ten przypadek pokazuje, gdzie leży granica

Cała sprawa sprowadza się do jednego, bardzo konkretnego wniosku, który wybrzmiewa w interpretacji wielokrotnie: bez odpowiedniego dokumentu nie ma prawa do ulgi. Nawet jeśli wszystkie inne warunki są spełnione.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wyraźnie wskazał, jakie warunki muszą być spełnione łącznie:

  • zakup musi dotyczyć leku w rozumieniu prawa farmaceutycznego,
  • wydatek musi przekraczać 100 zł miesięcznie,
  • konieczność stosowania musi być potwierdzona przez lekarza,
  • wydatek musi być udokumentowany dokumentem zawierającym dane kupującego.

W tej sprawie zawiódł tylko jeden element – ale wystarczyło to do odmowy. Co więcej, nawet późniejsze działania (przelewy, rachunki na żonę) nie zmieniły sytuacji podatkowej.

Na końcu interpretacji pojawia się jeszcze jedna istotna uwaga, która wskazuje kierunek na przyszłość:
„Jeśli będzie Pan w posiadaniu dokumentu zawierającego dane identyfikujące Pana jako kupującego (…) przy zachowaniu pozostałych warunków, ulga będzie Panu przysługiwała.” To zdanie pokazuje, że problem nie leży w samym wydatku ani jego zasadności, lecz wyłącznie w sposobie jego udokumentowania.

Podstawa prawa

Interpretacja indywidualna z dnia 2 kwietnia 2026 r., Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, sygn. 0112-KDSL1-1.4011.118.2026.2.DT

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Adam Kuchta
Adam Kuchta

Związany z wydawnictwem Infor od 2007 r. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Współpracujący dotychczas z wydawnictwami m.in.: Medium, DiaPol, dziennik giełdy warszawskiej "Parkiet". Współautor książki "Jednolity Plik Kontrolny - poradnik praktyczny". Publikacje w czasopismach m.in.: "Parkiet", "Monitor Księgowego", "Biuletyn Głównego Księgowego", "Dziennik Gazeta Prawna". Publikacje na portalach internetowych m.in.: Onet.pl, Polki.pl, GazetaPrawna.pl. Redaktor naczelny portalu Infor.pl w latach 2021-2023.

Zapraszam do współpracy w zakresie publikacji na portalu Infor.pl. Zostań ekspertem portalu! Kontakt: adam.kuchta@infor.pl

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkarbówka odmówiła emerytowi ulgi. Wydawał setki euro na lek, ale popełnił jeden błąd »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj