Prawo swoje, nauka swoje
Obecnie każdy właściciel psa ma obowiązek szczepienia swojego pupila przeciwko wściekliźnie co 12 miesięcy, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Problem w tym, że jak alarmują organizacje zajmujące się ochroną zwierząt współczesne szczepionki zapewniają ochronę aż przez trzy lata. Taki zapis widnieje w dokumentach producentów.
Fundacja VetAlert podniosła ten temat oficjalnie, kierując swoje zastrzeżenia do Rzecznika Praw Obywatelskich. W jej opinii obecny wymóg to niepotrzebne obciążenie dla właścicieli psów i samych zwierząt, które narażane są na niekonieczne procedury. Dodatkowo, brak szczepienia w wymaganym terminie grozi grzywną.
Rzecznik Praw Obywatelskich reaguje
RPO nie zignorował sygnału od fundacji. 13 stycznia 2026 r. skierowano oficjalne pismo do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z prośbą o ustosunkowanie się do wątpliwości dotyczących konieczności corocznego szczepienia.
W piśmie podkreślono, że nowe przepisy przyjęte w listopadzie 2025 roku nie wprowadzają żadnych zmian w tej kwestii, mimo że istnieją przesłanki naukowe i techniczne do ich aktualizacji. Utrzymanie starego reżimu prawnego bez szerszego uzasadnienia może budzić wątpliwości z punktu widzenia praw obywatelskich.
Co dalej z obowiązkowymi szczepieniami?
Organizacje pozarządowe i Rzecznik Praw Obywatelskich chcą, by obowiązek szczepień uzależnić od faktycznej ważności danej szczepionki. Ich zdaniem to logiczne i bardziej sprawiedliwe rozwiązanie. Czy Ministerstwo zdecyduje się na zmianę przepisów?
Redakcja będzie na bieżąco śledzić rozwój tej sprawy. Jeśli dojdzie do zmian, może to oznaczać realną ulgę dla milionów właścicieli psów w Polsce i koniec z niepotrzebnymi, corocznymi wizytami u weterynarza.