Czarny dym zwrócił uwagę strażników. Właściciel pieca dostał 500 zł mandatu
Do interwencji doszło na jednej z posesji przy ulicy Jana Pawła II w Gostyniu. Uwagę strażników miejskich zwrócił gęsty dym unoszący się nad nieruchomością. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co jest jego przyczyną. Jak informuje Wirtualna Polska, powołując się na portal Gostyn24, podczas kontroli domowego kotła okazało się, że oprócz drewna w palenisku znajdowały się również odpady z tworzyw sztucznych. Ich spalanie w domowych urządzeniach grzewczych jest zabronione.
41-letni mieszkaniec Gostynia był zaskoczony interwencją i nie potrafił wyjaśnić, dlaczego w jego piecu znalazły się niedozwolone materiały. Strażnicy ukarali go mandatem w wysokości 500 zł. Jest to maksymalna kwota mandatu, jaki można nałożyć za takie pojedyncze wykroczenie w zwykłym postępowaniu mandatowym. Trzeba jednak wiedzieć, ze za spalanie śmieci w piecu grozi nawet 5000 zł grzywny.
Nawet 5000 zł kary za palenie śmieci w piecu. Co mówią przepisy?
Spalanie odpadów w domowych piecach, kotłach i kominkach jest w Polsce zabronione. Wynika to z art. 191 ustawy o odpadach, który przewiduje odpowiedzialność za spalanie odpadów poza przeznaczonymi do tego instalacjami. Trzeba wiedzieć, ze za spalanie śmieci w piecu grozi nawet 5000 zł grzywny, jeśli sprawa zostanie skierowana do sądu.
Jednorazowa kara w wysokości 500 zł nie oznacza końca problemów, jeżeli podczas kolejnych kontroli strażnicy ponownie stwierdzą spalanie niedozwolonych materiałów, mogą podjąć następne czynności i nałożyć kolejne sankcje za wykroczenia.
Czego nie wolno palić w domowym piecu? Lista zakazanych materiałów?
W domowych piecach i kotłach nie wolno spalać m.in.:
- plastikowych butelek, opakowań i folii,
- odpadów z tworzyw sztucznych i gumy,
- płyt meblowych, płyt MDF i wiórowych,
- lakierowanego, malowanego lub impregnowanego drewna,
- starych mebli, ram okiennych i odpadów remontowych,
- odzieży, tkanin i innych odpadów tekstylnych,
- zużytych opon i części samochodowych,
- folii po sianokiszonkach.
Czarny dym z komina może sprowadzić kontrolę. Wystarczy zgłoszenie sąsiada
Gęsty, czarny dym wydobywający się z komina może szybko zwrócić uwagę nie tylko strażników miejskich, ale również sąsiadów. Szczególnie w mniejszych miejscowościach i na osiedlach domów jednorodzinnych, gdzie budynki stoją blisko siebie. Uciążliwe zadymienie trudno przeoczyć. Rozchodzący zapach może przedostawać się na sąsiednie posesje, utrudniać wietrzenie mieszkań i korzystanie z ogrodów.
Właściciele pieców powinni pamiętać, że kontrola nie musi być wynikiem rutynowego patrolu straży miejskiej. Wystarczy zgłoszenie mieszkańca, który podejrzewa spalanie niedozwolonych materiałów. Sąsiedzi mogą powiadomić odpowiednie służby podając adres nieruchomości.
Skala interwencji nie jest mała. Ze sprawozdania straży miejskiej w Bydgoszczy za 2025 rok wynika, że funkcjonariusze otrzymali 903 zgłoszenia dotyczące spalania odpadów i ognisk. W tym samym okresie przeprowadzili 1465 kontroli palenisk, podczas których wykryli 74 przypadki spalania odpadów.
Również w Katowicach mieszkańcy aktywnie zgłaszali podejrzenia nieprawidłowości. Tylko w pierwszych 6 miesiącach 2025 roku straż miejska przyjęła 587 zgłoszeń dotyczących nadmiernego zadymienia i spalania śmieci. Dane przekazał rzecznik straży miejskiej w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Kontrole prowadzone są także na znacznie większą skalę. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska w całej Polsce, w 2025 roku samorządy przeprowadziły ponad 71,7 tys. kontroli dotyczących spalania odpadów i roślinności.
Gdzie zgłosić podejrzenie spalania śmieci przez sąsiada?
Jeżeli z komina sąsiedniego domu wydobywa się gęsty, gryzący dym i istnieje podejrzenie spalania niedozwolonych materiałów, sprawę można zgłosić do straży miejskiej lub gminnej pod nr 986 (może być anonimowo). W miejscowościach, w których taka formacja nie działa, należy skontaktować się z urzędem miasta lub gminy.
Polski Alarm Smogowy przypomina, że samorządy mają obowiązek kontrolowania przestrzegania przepisów dotyczących ochrony środowiska. Zgłoszenie może stać się podstawą do sprawdzenia konkretnego paleniska.
Sąsiedzi coraz uważniej przyglądają się dymiącym kominom. Chodzi przede wszystkim o zdrowie
Spalanie śmieci w domowych piecach to nie tylko kwestia łamania przepisów, ale przede wszystkim zagrożenie dla zdrowia innych mieszkańców. Podczas spalania odpadów do powietrza mogą przedostawać się szkodliwe pyły oraz toksyczne związki chemiczne. Drobne cząstki pyłu PM2,5 mogą docierać głęboko do płuc, a nawet przenikać do krwiobiegu. Długotrwałe narażenie na zanieczyszczone powietrze zwiększa ryzyko chorób układu oddechowego, chorób serca i udaru mózgu.
W internecie nie brakuje relacji mieszkańców, którzy skarżą się na dym wydobywający się z sąsiednich kominów. Niektórzy opisują skuteczne interwencje straży miejskiej, inni zwracają uwagę, że problem powraca mimo wcześniejszych zgłoszeń. Warto jednak pamiętać, że powiadomienie odpowiednich służb o podejrzeniu spalania niedozwolonych materiałów jest prawem mieszkańców.
Z najnowszego badania SW Research, którego wyniki opublikowała 3 listopada 2026 roku organizacja Plastics Europe Polska, wynika, że aż 48% Polek i Polaków spotyka się ze spalaniem odpadów w gospodarstwach domowych. Jednocześnie 12% respondentów przyznaje, że samodzielnie spala odpady z tworzyw sztucznych. Co ciekawe, aż 84% ankietowanych uważa spalanie śmieci w przydomowych paleniskach za szkodliwe. To pokazuje, że świadomość zagrożeń jest duża, choć nie wszyscy stosują się do obowiązujących zakazów.
Można więc przypuszczać, że wraz ze wzrostem wiedzy o zagrożeniach, mieszkańcy będą bardziej wyczuleni na niepokojące zadymienie i coraz częściej będą informować o nim odpowiednie służby.
Doświadczona redaktorka i wydawca online, od lat związana z mediami branżowymi, zwłaszcza w obszarze budownictwa, wnętrz, biznesu i gospodarki. Specjalizuje się w SEO, marketingu treści i mediach internetowych. Autorka licznych artykułów i wywiadów. Prywatnie miłośniczka kotów, pasjonatka jazdy na rowerze i długich rozmów z ciekawymi ludźmi.

