Nie będzie wspólnych kontroli granicznych z Niemcami! Grozi nam czekanie na granicy?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 lipca 2025, 21:11
straż graniczna
straż graniczna/Shutterstock
Wbrew unijnym apelom o współpracę, Polska zdecydowanie odmówiła wspólnych patroli granicznych z Niemcami. Decyzja ta może zaostrzyć napięcia na pograniczu i wywołać chaos migracyjny. Co tak naprawdę się dzieje i dlaczego rząd nie chce niemieckich funkcjonariuszy po swojej stronie?

Nie dla wspólnych patroli! Graniczny impas zamiast współpracy

Minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak odrzucił niemiecką propozycję wspólnych patroli na granicy. Jak informuje „Die Zeit”. Polska zdecydowała się działać samodzielnie, nie godząc się na rozwiązania, które mogłyby ułatwić Niemcom zawracanie do Polski migrantów. Taka decyzja ma jasno pokazać, że Warszawa nie zamierza wspierać kontrowersyjnej polityki tzw. push-backów stosowanej przez stronę niemiecką. Przypominamy, że taktykę push-back w stosunku do migrantów znamy także z granicy polsko-białoruskiej, gdzie stosowała ją polska Straż Graniczna.

Granica polsko-niemiecka
Granica polsko-niemiecka

Własne zasady, własne kontrole. 1800 polskich funkcjonariuszy na granicy

Od 7 lipca Polska prowadzi własne kontrole na granicy z Niemcami, wykorzystując 1800 funkcjonariuszy Straży Granicznej i policji. Kontrole są wyrywkowe i mają na celu ograniczenie „niekontrolowanego przepływu migrantów” – jak zaznaczył premier Donald Tusk. Choć w oficjalnych komunikatach nie padają słowa o odrzuceniu niemieckiej oferty, brak jakichkolwiek informacji o współpracy jasno wskazuje kierunek: samodzielność ponad koordynację. Służby wspiera Wojsko Polskie w tym co najmniej trzy brygady Wojsk Obrony Terytorialnej. Razem w operacji Bezpieczny Zachód ma brać udział 5000 żołnierzy.

Granica jak strefa napięcia. Co grozi mieszkańcom pogranicza?

Decyzja Polski o odmowie wspólnych patroli może mieć realne skutki dla życia codziennego mieszkańców przygranicznych regionów. Oddzielne kontrole po obu stronach granicy grożą paraliżem w ruchu osobowym i towarowym. Pracownicy transgraniczni już odczuwają dłuższy czas oczekiwania, a ekonomiści ostrzegają przed negatywnym wpływem na wymianę handlową. Do tego dochodzi ryzyko „pingponga migrantów” – sytuacji, w której osoby zawracane przez Niemców będą próbowały przedostać się z powrotem przez granicę, trafiając w prawną i logistyczną pustkę.

Niemcy ostrzegają przed „granicznym chaosem”. Polska niewzruszona

Zarówno przedstawiciele niemieckiego rządu, jak i opozycji, krytykują działania Polski jako antyeuropejskie i szkodliwe dla jedności Strefy Schengen. SPD i Zieloni alarmują, że wspólna Europa bez granic przestaje działać, a działania jednostronne prowadzą do chaosu. Tymczasem Polska pozostaje na kursie niezależności, argumentując, że musi chronić własne interesy i procedury. Jak długo utrzyma się ten impas i czy ucierpią na tym jedynie migranci? Wszystko wskazuje na to, że napięcia w stosunkach polsko-niemieckich dopiero się rozkręcają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj